Jak zwykle najgorzej jest zacząć rozmyślania, więc może ustalę, że jako takiego początku nie będzie i przejdę do sedna sprawy. Oczywiście moja była polonistka zabiłaby mnie za to, ale życie trzeba sobie ułatwiać, bo jak to powiadają Rzymianie – zakazy i nakazy są sugestiami.
Temat dzisiaj będzie dość imprezowy, bo ostatnio postanowiłam zrobić „Pidżama <porno> party” w domu dla mniejszego grona moich nowych znajomych – studentów, bo sama studiuję. A że w przyszłości chcę organizować imprezy to chyba pora się wprawiać. Na pewno teraz sobie myślicie, czy impreza była udana i co Ona wymyśliła??
Otóż… żałujcie, że Was na niej nie było. Działo się wiele rzeczy, pianino jak zwykle oblegane jako ciekawostka, przez moment moje mieszkanie wyglądało jak papierowy Woodstock, ale w pozytywnym znaczeniu. Ludzie tańczyli nie tylko na ziemi, ale nawet i na stole lub kanapie. Gwiazdą wieczora była jakże miła i o dziwo z hiszpańskimi korzeniami gra planszowa – PIJAK (jeśli macie problem z rozkręceniem imprez to sprawcie sobie taką, a gwarantuje, że zabawa jak się zacznie to tak szybko nie skończy). Odbyły się nawet biegi w koło domu, w celu lekkiego otrzeźwienia. Studencka pomysłowość;] Kłótnie z ukochanymi przez telefony. Naprawdę nie wiem, czemu ludzie wydzwaniają do swych partnerów, gdy skosztują trochę alkoholu i się z Nimi kłócą, no bo po co??
Dziewczyny, aby było jasne – gdy Sex on the beach lub Red Bull z wódką wpłynie nam do gardeł to nie sięgajmy po telefony i nie wybierajmy numeru naszego ukochanego, bo skutki mogą być różne, ale wracając do imprezy. Możemy się na niej nieźle zdziwić, gdy kolega, który praktycznie z Tobą nie rozmawia na zajęciach nagle zaczyna być bardzo wylewny i nazywać Ci mamę – teściową, bądź też wyskakując z tekstem – czy mam u Ciebie szansę? – co mnie bardzo rozśmieszyło, bo ostatnio tego typu pytanie słyszałam w gimnazjum, nawet nie liceum. No cóż, jak to powiadała ma szefowa: mężczyzna, gdy nie pije to myśli, a gdy pije to mówi. Jednak i tak uważam, że tego typu zachowania należy zbywać, bo później oni tego nie pamiętaj, a jak pamiętają to nie wiedzą, co ze sobą zrobić na nasz widok, a szczególnie wtedy, gdy mają dziewczynę.
Jak wspominałam impreza miała być pod nazwą „Pidżama <porno> party”, aczkolwiek z tego ‘pidżamowania’ mało wyszło, bo w sumie każdy ją ubrał na sam koniec imprezy, gdy to już o godzinie 3 nad ranem zajadaliśmy się babką czekoladową, rozmawiając na przeróżne głupkowate tematy, między innymi „och, ach jaka ta babka pyszna… zawsze marzyłem o tym, aby moja żona umiała upiec mi takie ciasto” i moja odpowiedź „ale ja nie chce męża”. Taaaaak i trzeba było widzieć minę mojej przyjaciółki, którą będę nazywała K. (bardzo lubię tego typu skróty), gdy słyszała moje stwierdzenie, że nie chcę męża. Oczami wyobraźni widziałam jak robi zamach i z całej siły wali mnie w głowę, przez moment myślałam nawet, że to zrobi. Po napełnieniu brzuszków poszliśmy, prawie wszyscy, prawie grzecznie spać.
Czy zrobię kolejną imprezę?? Oczywiście, że tak. Może nie jutro, ani nie w tym tygodniu, ale za dwa tygodnie, czemu nie?? Ups… herbata się skończyła. To znak, że pora się zabierać do mikroekonomii, rzeczywistość i szarość dnia, co dziennego wzywa, ale to nic, bo i tak ją jakoś ubarwię ;p.
Wasza Tośka.