Choć za oknami jesień, a wiosna jedynie kalendarzowa, wzięłam się za wiosenne porządki. Zaczęłąm od wielkiej szafy w której wiecznie nie ma na nic miejsca. Moja kolekcja ciuchów przeraża samą mnie. W tym roku na wiosnę postanowiłam zrobić coś pożytecznego dla świata. Z szafy wyleciały bezwzględnie wszytskie koszulki, spódniczki, bluzeczki które nie ujrzały światła dziennego przez ostatni rok. Dziewczyny- nie oszukujmy się! Nie ma szans na to, że schudnę 5kg, że czerwony sweter- który już od początku mi jakoś nie pasował i kupiłam go właściwie tylko pod wpływem chwili- zajmie kiedyś zaszczytne miejsce na moim ciałku. Nie. Nigdy go jeszcze nie założyłam i szczerze mówiąc wcale nie planuję.
Wyleciał też szal od mamy. Sorry mamo. Ale nigdy nie przepadałam za brązami, a poza tym strasznie gryzie. Ilość bluzek na ramiączka odnalezionych w wielkiej szafie przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Nie wiem po co mi to wszytsko i czy naprawdę myślałam, że kiedyś ta kolekcja mi się przyda.
Tak, wiem. Trudno się rozstawać z zapasami w szafie. Jednak w tym roku worek z ciuchami oddałam mojej babci, a ona kobietom, które nie mają tyle szczęścia co ja. Takim, które nie robią wiosennych porządków w szafie z ubraniami bo nie mają czego porządkować... Teraz nie szkoda mi ani tej koszulki polo która mi do niczego nie pasowała, ani dżinsów 2 numery za ciasnych, ani brązowego szalika.
WIOSENNY KONKURS W-SPODNICY.PLMineralna