Single świata - chcecie być szczęśliwi w miłości? Przestańcie chodzić do kina! (przynajmniej na komedie romantyczne). Zostało bowiem udowodnione badaniami, że zbyt częste oglądanie romansideł wpływa niekorzystanie na związki!
Nie jest dla mnie wielkim odkryciem, że małe dziewczynki wierzą w księcia z bajki a duże dziewczynki wierzą w Richarda Gere z Pretty Woman...
Jednak dopiero teraz moje przypuszczenia o zgubnym wpływie romantyzmu potwierdziły badania. Jak donosi portal "Kopalnia wiedzy":
Badacze z Edynburga twierdzą, że oglądanie komedii romantycznych może niekorzystnie wpływać na związek, prowadząc do wytworzenia nierealistycznych oczekiwań. (...) Zespół doktora Bjarne'a Holmesa zauważył, że ludzie gustujący w komediach romantycznych są bardziej skłonni wierzyć w przeznaczenie w miłości niż miłośnicy innych gatunków filmowych. A wszystko przez zawsze szczęśliwe zakończenia czy nieprawdopodobne intrygi. Psycholodzy sądzą, że aby zmienić stosunek lub oczekiwania widzów wobec romantycznych związków, wystarczy jednorazowy kontakt z komediami w rodzaju Nothing Hill.
Terapeuci małżeńscy często spotykają pary, które są przekonane, że seks zawsze powinien być idealny i jeśli ludzie łączą się w pary, powinni w lot odgadywać swoje potrzeby bez konieczności komunikowania ich wprost. Jak łatwo się domyślić, rodzi to wiele problemów, w tym z reakcjami na nietrafiony podarunek. Skoro bowiem ukochana osoba naprawdę do nas pasuje, podobne sytuacje w ogóle nie powinny mieć miejsca.
Media utrwalają idealny wizerunek miłości oraz kochanków i choć ludziom wydaje się, że się na niego uodpornili, w rzeczywistości wcale tak nie jest...
I co na to powiecie moje drogie Królewny? Chyba pora przerzucić się na horrory! wtedy kazdy związek wyda nam się idylliczny! ;)
Więcej na:
http://odmiennosc-mysli.bloog.pl/