W 1994 roku ukazała się
książka Davida Morleya "Television, audiences and cultural studies". Autor, badacz mediów, zamieścił w publikacji wyniki badań, polegających na rozmowie z osiemnastoma londyńskimi rodzinami. Choć chciał przede wszystkim pokazać, w jaki sposób w poszczególnych domach wykorzystuje się odbiornik telewizyjny i wideo, na podstawie rozmów udało mu się wyciagnąć pewne ogólne wnioski, dotyczące przede wszystkim c
zynnika płci w sposobie oglądania. Czego dowiadujemy się z książki?
Że w większości rodzin, gdy mężczyzna wraca z pracy i w ramach poobiedniej sjesty zasiada na honorowym miejscu vis a vis odbiornika, w pokoju telewizyjnym zapada pełna napięcia cisza. Mężczyzna, dzierżąc w jednej dłoni pilota telewizyjnego, a w drugiej - wideo, skacze po kanałach beztrosko i bez celu, oglądając na raz relację z meczu, serwis informacyjny i wieczorny kryminał. Żona grzecznie prosi o przełączenie na program, który odpowiada większości domowników. Co odpowiada mąż? Cytat: Dyskutujemy, co chcemy wspólnie oglądać i wygrywa najśilniejszy. To ja. Ja jestem najsilniejszy. Koniec cytatu.
Drugie spostrzeżenie Morleya, zamieszczone pod szyldem- technologia: użycie wideo. I Cóż tu czytamy? Że kobiety często nie potrafią włączyć odtwarzacza, że nawet same go nie używają. O nagrywaniu filmów na kasetę mowy nie ma. Bez faceta ani rusz.
Kolejny interesujący akapit - co kobiety lubią najbardziej? Zostać same w domu, żeby obejrzeć odcinek ulubionego tasiemca (no bo jak facet wróci to nie ma mowy o chwili spokoju). Potem trudno im się przyznać przed rodziną do oglądania, obejrzany ukradkiem odcinek 'Dynastii' lub 'Dallas' okazuje się być ich słodką tajemnicą, namiastką babskiej przyjemności...
Chwila ciszy
Jest rok 2009, piętnaście lat po opublikowaniu badań Morleya. Choć komputery w Polsce nie są tak powszechnym sprzętem domowym jak telewizory, korzystanie z nich staje się powszechne i wręcz niezbędne. Trzy miliony Polaków czytuje blogi, w dużej mierze - babskie blogi. Jak się okazuje, przedstawicielki tej samej płci, dla której niedawno problemem było włączyć wideo, dziś nie mogą żyć bez komputera, emaila, bloga, forum. A niech się facet wtrąci! O nie, musi poczekać na swoją kolej.
W majowym "Twoim stylu" czytamy raport o Polkach w sieci - jedna z bohaterek tekstu odbija sobie rutynę codzienności w Second Life, druga prowadzi bloga i ma milion fanów, kolejna spotkała takich ceberkochanków, o jakich w realu nawet nie śniła, jeszcze inna błyszczy przebojowością w społeczności GoldenLine. Korzystanie z Internetu to norma.
W sieci każda z nas może zostać idolką - komentować codzienne sytuacje, rozbawiając czytelników, poddawać pod ocenę zdjęcia, które robi na wyjazdach i spacerach, publikować opowiadania, zalegające wcześniej na dnie szuflady. Badania Morleya? Zabawne świadectwo dawnej, partiarchalnej władzy nad pilotem. Niech sobie skaczą po kanałach, my mamy mysz i klawiaturę.
Bo internet jest medium wyemancypowanym.
Bawcie się dobrze:))) Pozdrawiam!
Zobacz także:
Nookist - internetowy dziennik seksualnych podbojów
Nastolatki w Internecie: filmy i zdjęcia
Artykuł napisany przez naszą Internautkę: vixen