Każda z nas była kiedyś dzieckiem, ale czy wszystkie o tym pamiętamy? Dzień Dziecka 2009 daje doskonałą okazję na powrót do lat dzieciństwa - obejrzyj galerię zdjęć i zobacz jakimi byłyśmy dziećmi.
Nie kłóciłyśmy się o kredki. Wszystkie miałyśmy takie same! (podobnie jak garderobę, obuwie, zeszyty, piórniki i zabawki). Wynagradzano nam to wycieczkami do Pewexu, które pobudzały naszą niewinną wyobraźnię.

Fot. printo.republika.pl

Fot. printo.republika.pl
Nasze mamy miały identyczne fryzury (tzw. trwałe ondulacje). Nie musiały znać trendów w makijażu, gdyż zawsze modne były błękitne perłowe powieki (nikt wówczas nie słyszał o pigmentach interferencyjnych!) i różowe usta (nikt też nie rozróżniał „brudnego różu” od fuksji).

Fot. Diego Cervo/Shutterstock.com
Fot. Galella/Wireimage.com/Flash Press Media
Madonna była ikoną stylu
Piłyśmy wodę z saturatora (wszystkie z tej samej szklanki!), ale żadna nie wiedziała czym jest sepsa!

Fot. printo.republika.pl
O tym, że smerfy są niebieskie, przekonałyśmy się dopiero na początku lat 90-tych, kiedy to pojawiały się pierwsze kolorowe telewizory na naszych osiedlach.
Chodziłyśmy w dresach z kreszu i nikt nie śmiał nazwać nas dresiarzami! (choć mieszkałyśmy w blokowiskach z „wielkiej płyty”).
Nie słuchałyśmy naczelnego krajowego stylisty - Tomasza Jacykowa. Nosiłyśmy koszule do getrów z lycry, a „lambadówka” (krótka rozkloszowana spódniczka) była marzeniem każdej dziewczynki, tańczącej przebój dyskotek pod trzepakiem (a tańczyłyśmy wszystkie).
Kaoma - Lambada
Telewizja nie kłamała. Jeśli mówiono, że coś jest kolorowe – to było. Nawet w czarno-białych odbiornikach (często w programach dla dzieci słuchałyśmy o pięknych kolorowych przedmiotach, których jednak nie mogłyśmy zobaczyć).
George Michael był symbolem seksu (dla kobiet! - wszyscy myśleli, że jest heteroseksualny), podobnie jak Patrick Swayze – gwiazda „Dirty Dancing” - filmu, z którego ścieżkę dźwiękową nuciła pod nosem każda szanująca się dziewczynka.

Fot. Galella/Wireimage.com/Flash Press Media
Kultowy już utwór, który kojarzony jest z filmem dość długo znanym w Polsce pod niezbyt wdzięcznie przetłumaczonym tytułem: "Wirujący seks"
Czym się bawiłyśmy?
Zamiast wycieczek do kina, rodzice wyświetlali nam przeźrocza z rzutnika „projektora”.

Fot. printo.republika.pl
Piłeczki kauczukowe – nigdy nie wiadomo było, jak wysoko się odbiją. Nigdy też nie wiedziałyśmy, czy wrócą.
Grałyśmy w gumę, co polegało na wykonywaniu konkretnego, ustalonego wcześniej układu skoków na gumie „od majtek”. Zabawa była przyczyną licznych podwórkowych konfliktów.
Ogarnięte naklejkowym szałem, kolekcjonowałyśmy wypukłe nalepki z gąbką w środku (made in China).
Temperówka w kształcie gitary z zaostrzoną żyletką – ciekawa stylistyka, choć trudna w obsłudze. Niewiele potrafiło z niej korzystać, ale każda ją miała.
Kalejdoskop powodował niezwykłe doznania estetyczne u każdego młodego człowieka. Zmieniające się wraz z obracaniem tuby wzory, przypominały halucynacje (przedmiot był zalegalizowany).
Jeśli twoje wspomnienia odżyły, pamiętaj, że komunikować z osobą przy tym samym biurku, można się inaczej niż za pośrednictwem e-maila.
Paulina Dmitruk
Zobacz także:
Playhouse Disney - bawi i uczy przedszkolaków
Sprawdź, co może wydarzyć się na twoim ślubie!
Idole naszych dzieci
<< Sprawdź pomysły na prezenty i życzenia na Dzień Dziecka na www.prezenty-i-zyczenia.pl! >>