Według zasad dobrego wychowania nie powinno się rozmawiać o pieniądzach. W związku z tym często ten problem nie zostaje roztrzygnięty. Nieporozumienia dotyczące spraw finansowych są częstą przyczyną rozwodów. Najważniejsze jest ustalenie stałych zasad już na początku wspólnego życia, gdyż może się okazać, że obie strony mają zupełnie różne podejście do pieniędzy. W późniejszym czasie próba podziału gotówki może być odebrana przez partnera jako utrata zaufania. Jak więc zorganizować zarządzanie domowym budżetem, by żadna ze stron nie czuła się poszkodowana?
Najczęściej przyjmuje się zasadę wspólnego konta. Jest to wygodne rozwiązanie, ale ma swoje wady. Partnerzy znają swoje wydatki, a to może być powodem konfliktów, gdy ktoś uzna, że wydajemy za dużo i to na rzeczy zupełnie niepotrzebne. Możemy się czuć niezręcznie, pobierając pieniądze ze wspólnego konta, mimo że mamy do nich równe prawo. No i zostaje problem prezentów. Trudno ukryć w tym przypadku, ile wydaliśmy na drobiazg dla partneta. Także w sytuacji rozstania trudniej jest dojść do porozumienia w tej kwestii.
Alternatywnym rozwiązaniem - coraz częściej stosowanym - jest posiadanie trzech kont. Jednego wspólnego i dwóch indywidualnych. Ze wspólnego konta zasilanego przez obu partnerów opłaca się wydatki domowe. Warto ustalić, co do nich należy, rozpisać stałe koszty oraz planowane większe inwestycje, na które należay odłożyć pieniądze. Również wysokość wkładu jest kwestią do ustalenia. Czasem nie sposób dzielić się po równo, na przykład gdy jeden z partnerów zarabia znacznie więcej.
Pieniądze na indywidualnych kontach można wydawać na swoje przyjemności, unika się w ten sposób komentarzy partnera i zachowuje się niezależność finansową, która jest dla nas, kobiet, bardzo ważna. Bez względu na to, jakie rozwiązanie przyjmiemy, ważne, żeby była to wspólna i przemyślana decyzja. W każdym układzie można zachować partnerstwo. Ważne, by układ odpowiadał obu stronom.
Tekst naszej Internautki: KAM
Zobacz także: