Jednak coś jest nie tak...
Kiedy odeśpisz zaległości, przeczytasz wzięte ze sobą książki i gazety odkrywasz, że nie masz co ze sobą zrobić. Okazuje się, że całodniowe leżenie bezczynnie na plaży, czy chodzenie po górach nie relaksuje cię tak, jak się tego spodziewałaś. Dopada cię wakacyjna nuda, którą próbujesz zabić przesiadując w restauracjach, czy pubach. Tak leniwie i zupełnie bez polotu mijają wolne dni. Kiedy wracasz do pracy z przerażeniem odkrywasz, że twoja pourlopowa forma fizyczna i psychiczna niewiele się różni od tej sprzed miesiąca.
Dlaczego tak się dzieje?
Musimy wyjść od tego, że dorosły człowiek najlepiej funkcjonuje, kiedy w ciągu doby podlega trzem równym cyklom: 8 godzin pracy, 8 godzin odpoczynku i 8 godzin snu. Nic się oczywiście nie dzieje, jeśli ten równy podział zostanie lekko zaburzony o jakąś godzinę, czy półtorej. Problem jednak zaczyna się wtedy, kiedy praca permanentnie „zjada" znaczną część cyklu odpoczynku, a nawet snu. Człowiek bowiem przystosowując się do takiego trybu życia, traci z czasem bardzo cenną umiejętność gospodarowania wolnym czasem. Bo nawet, jeśli już go ma w wolny weekend, przeznacza go na nadrabianie domowych zaległości typu zakupy, sprzątanie, obowiązki rodzinne itp, więc o odpoczynku jako takim nie ma mowy.
Dlatego też, kiedy podczas urlopu mamy dla siebie całe 24 godziny, zupełnie nie wiemy, co z tym wolnym czasem robić.
Jak sobie z tym poradzić?
Dwa, trzy, a nawet cztery tygodnie to niestety za mało, żeby nasz organizm sam się przestawił na „wolne obroty". Poza tym szkoda urlopu na bierne czekanie. Trzeba samemu sobie w tym pomóc. Oto kilka rad co zrobić, aby po urlopie wrócić w dobrej formie do pracy.
- Podziel dni na godziny. Zwróć uwagę, że miesiącami funkcjonowałaś według grafika w kalendarzu. To nadawało ci szybki puls dnia, ale sprawiało także, że byłaś zawsze zorganizowana. Brak zajęć, czy spotkań podświadomie wytrąca cię z równowagi, do jakiej jesteś przyzwyczajona. Dlatego wychodząc z założenia, że przyzwyczajenie to druga natura, układaj skrupulatnie plan urlopowego dnia. Może to z zewnątrz będzie wyglądać dziwnie, takie na przykład „o 10.00 wyjście na plażę, 11.00 przerwa na drugie śniadanie i przegląd prasy, 12 kąpiel w morzu itp.", ale wierz mi, że takie planowanie ma sens.
- Ciągle coś rób. W pracy mogłaś sobie pozwolić jedynie na krótkie przerwy, ponieważ ciągle byłaś czymś zajęta. Tak samo na urlopie. Zajmuj się czymś nie dłużej niż godzinę, czy półtorej. Przynajmniej na początku. Proponuję przed urlopem przemyśleć i zrobić listę kilku rzeczy, które lubisz robić np. czytać, szydełkować, malować, haftować itp. Zaopatrz się we wszystkie materiały i pomoce i zajmuj się swoimi czynnościami według swojego planu dnia.
- Przyswajaj nowe wiadomości. Tak, jak w pracy musiałaś być otwarta na nowe informacje, na wakacjach ucz się nowych rzeczy. Czytaj foldery, lokalne gazety, oglądaj telewizję, słuchaj radia. Pamiętaj, że człowiek otwarty na świat wiele w życiu zyskuje.
Z tych rad możesz zatem wysnuć wniosek, że wrogiem numer jeden na urlopie może być wolny czas występujący w nadmiarze i brak umiejętności jego wykorzystania, co jest skutkiem przepracowania. Dlatego warto zastanowić się nie tylko nad miejscem wypoczynku, ale i nad sposobem spędzenia setek godzin bez pracy i zleceń dodatkowych. Bo jeśli nie weźmiemy tego pod uwagę, możemy po pierwsze zepsuć sobie urlop, a po drugie nie wypocząć w ogóle, a stąd już tylko krok bliżej od wypalenia zawodowego.
Zobacz także:
Gdy marzysz o beztroskim urlopie...
W podróży - jak w domu
Artykuł napisany przez naszą Internautkę: Klaudię Maksę