...Po drodze słychać wrzawę, którą delikatny wietrzyk niesie od pobliskiego targu. Głośne rozmowy dorosłych mieszają się z muzyką i śmiechem dzieci. Dotarłszy do celu w pocie czoła zdobywają mahoniową opaleniznę. Cały ten trud wynagradza im kilka chwil spędzonych w przyjemnie chłodnej wodzie Morza Śródziemnego. Zbliża się już pora sjesty, teraz odpoczywający będą przenosić się w bardziej zacienione obszary. Leżak nad hotelowym basenem ukryty w cieniu palmy będzie wprost idealnym miejscem. Po całym dniu przyda się chwila relaksu w hotelowym pokoju i odświeżający prysznic. Później tylko obiadokolacja podana w formie bufetu i noc zacznie się od początku...

Tak właśnie w skrócie można przedstawić jeden dzień z życia osoby będącej na wakacjach w słonecznej Hiszpanii. Jest ona trzecim co do wielkości krajem europejskim i zajmuje większą część Półwyspu Iberyjskiego. Jej znaki szczególne? Bez wątpienia można tu zaliczyć widowiskowy taniec flamenco, krwawą corridę, kolorowe sombrera i orzeźwiającą sangriję (tradycyjny napój alkocholowy, robiony na bazie wina, owoców, soków owocowych i lodu).
Ale zacznijmy naszą podróż od początku. Najpierw musimy się spakować ;) Zdecydowanie wygodniejsze są walizki z kółeczkami, bo lżej jest ciągnąć bagaże niż nieść. Pakując się na taki wyjazd spotkać można tyle różnych zawartości walizek ilu wczasowiczów. Jest jednak grupa przedmiotów którą warto ze sobą zabrać. Zaliczyć do niej można niewątpliwie
olejek do opalania z wysokim filtrem, nakrycie głowy, kostium kąpielowy i seksowne bikini w którym spędzimy sporo czasu, klapki, okulary przeciwsłoneczne, ubrania raczej lekkie i przewiewne.
Ja jadąc do Hiszpanii zapomniałam maszynki do golenia i później musiałam zaopatrzyć się w nią w pobliskim markecie. Teraz już pamiętam o zabieraniu ze sobą na wakacje jakiegoś środka do depilacji, bo przecież na plaży dobrze jest prezentować gładkie ciało...
Najwygodniejszą opcją transportu jest samolot. Niestety cena wycieczki dość drastycznie wzrasta przy tym typie transportu i wiele osób decyduje się jednak na autokar lub samochód. Jak mówi hiszpańskie przysłowie „Nie ma skrótu bez trudu" bo taka podróż trwająca około dnia i dwóch nocy potrafi porządnie dać w kość. Ja jak na razie byłam w Hiszpanii dwukrotnie ( mam wielką nadzieję że jeszcze tam wrócę;) ).
Obie te podróże odbyłam autokarem i jeśli teraz miała bym wybrać się tak daleko na wakacje to zdecydowanie preferuję samolot. Choć jadąc autokarem można zwiedzać po drodze ciekawe miejsca. Konieczny jest bowiem postój trwający osiem godzin, podczas którego kierowcy mają czas na sen i odpoczynek. Dla turystów to świetna okazja do zwiedzania. Na mojej wycieczce mieliśmy okazję spędzić ten czas we Włoszech, w parku rozrywki Gardaland, położonym nad malowniczym jeziorem Garda. Zabawa była przednia, każdy znalazł tam coś dla siebie. Szczególnie polecam to miejsce dla rodzin z dziećmi, jak i wszystkich lubiących aktywnie spędzać czas. Cały park rozrywki jest urządzony tak, że czujemy się jakbyśmy nagle znaleźli się w bajce. Możemy tam spotkać również fragment dzikiego zachodu, puszczy i wziąć udział w spływie pontonami w dół rwącej rzeki. Ogólnie miejsce to jest przyjazne i warte zobaczenia.
W samej Katalonii do wyboru mamy cały ciąg nadmorskich kurortów wypoczynkowych. Są takie jak Lloret de Mar będące tamtejszą stolicą rozrywki i bardziej ciche, kameralne, podobne do Blanes. W tych większych bardzo dobrze rozwinięta jest infrastruktura. Do wyboru mamy szeroką sieć hoteli. Ceny są różne, proporcjonalnie do standardu. Możemy wybrać coś w zależności od naszych wymagań i zasobności portfela. Polecam jednak hotele z basenem, gdyż podczas panujących tam upałów w godzinach południowych nie wskazane jest przebywanie na plaży. Możemy się tam nabawić poparzeń słonecznych. O wiele bezpieczniej jest wtedy przenieść się właśnie na basen, w cień parasoli lub palm. Goście prowadzić mogą bogate życie nocne. Do wyboru jest wiele klubów z różną muzyką.
Niektóre hotele same organizują dla swoich gości zabawy przy muzyce, z udziałem tamtejszych tancerzy w karnawałowych strojach. Warto dowiedzieć się przed wyjazdem czy hotel do którego się wybieramy również organizuje tego typu wieczory przy muzyce. Posiłki podawane są przeważnie w trybie śródziemnomorskim, tzn. śniadania i obiadokolacje w formie bufetu.
Mamy szeroki wybór dań i deserów. Warzywa, różne rodzaje mięsa, pieczywa, owoce morza, wymyślnie uformowane potrawy, świeże owoce, pachnące puddingi, lody i wiele innych. Aż dziwne, że większość osób z ogromnej ilości niecodziennych potraw wybiera... frytki. Wodę do obiadokolacji musimy kupować dodatkowo. W całej Hiszpanii panuje ciekawa zasada iż na stołówce można zjeść ile się chce, ale nie można niczego wynosić poza obszar stołówki.
Hiszpańskie plaże są piękne, gorące, niestety raczej żwirowe niż piaszczyste.
Często w ich sąsiedztwie występują tereny górzyste.
W Lloret de Mar niedaleko plaży znajduje się zameczek i szlak prowadzący ku niemu lasem. Woda jest stosunkowo czysta, bardziej słona i ciepła niż w Bałtyku. Bezpieczniej kąpać się w klapkach, ponieważ istnieje ryzyko natknięcia się na jeżowca. Wchodząc do wody lepiej uważać, fale osiągają czasem znaczne rozmiary. Kiedy straci się równowagę przy brzegu ciężko później wygramolić się z wody, bo fale ciągle smagają ciała nieostrożnych turystów tak, iż obracają się jak kukiełki.
Sama doświadczyłam takiej nieprzyjemnej kąpieli. Wybierając się na plażę, lub w ogóle wychodząc gdzieś należy bezwzględnie użyć olejku do opalania z wysokim filtrem. Poparzenia słoneczne są w tamtym rejonie bardzo powszechne. Jest to szczególnie groźne dla dzieci i osób nieprzyzwyczajonych do słońca. W godzinach południowych od około 13 do 16 wszyscy mają sjestę. Ludzie robią sobie przerwę w pracy i udają się do domów lub restauracji. Temperatury osiągają wtedy maksymalne wartości, więc wszyscy chronią się w cieniu i w budynkach. Ulice pustoszeją.
Warto pamiętać o godzinach sjesty, ponieważ nie można wtedy nic załatwić ani kupić. Jeśli chodzi o robienie zakupów, to polecam markety samoobsługowe. Nie musimy wtedy znać języka. Bardzo popularne w Hiszpanii są różnorakie słodkie bułeczki śniadaniowe z czekoladą. Zachęcam do spróbowania. Na małych ryneczkach możemy kupić i spróbować jakichś lokalnych specjałów, takich jak np. wędzone szynki. W najróżniejsze pamiątki można zaopatrzyć się niemal wszędzie. Do wyboru mamy mnogość rzeczy, poczynając od małych ozdobnych buteleczek sangrii i dziecięcych kolorowych sombrer, po całkiem pokaźne okazy. Pamiętajcie, iż kupując na straganach u rodowitych Hiszpanów warto się targować. Sama nie wierzyłam, że możliwe jest tak znacząca obniżka ceny przedmiotu.

Moja przyjaciółka kupiła sobie na pamiątkę sombrero za 10 euro, wstydziła się targować. Kiedy przechodziłyśmy później obok innego straganu z sombrerami z ciekawości podeszła spytać o cenę takiego samego jakie już miała. Dowiedziała się że kosztuje 10 euro i chciała odejść. Sprzedawca spostrzegłszy jej zainteresowanie kapeluszem zatrzymał ją i obniżył cenę do 8 euro. Ona ponownie chciała odejść, ale sprzedawca znów ją zatrzymał. Nie pozwolił nam odejść i w końcu obniżył cenę do 4 euro. Moja przyjaciółka w ostatecznie kupiła drugie sombrero i nie mogła sobie odżałować że o to pierwsze się nie targowała. Przestrzegam jednak przed hiszpańskimi sprzedawcami, szczególnie młode dziewczyny. Niektórzy są bardzo nachalni, inni próbują flirtować. Prawie wszyscy posługują się trzema zwrotami w języku polskim: „Dzień dobry", „Jak się masz?", „Ładna dziewczyna, ładna." Przechadzając się po plaży, czy deptakiem również często zdarza się, że ktoś zagaduje, ale zazwyczaj są to niewinne próby nawiązania kontaktu.
Kiedy znudzi nam się już leżenie na plaży i zapragniemy coś zobaczyć, mamy do zwiedzenia mnóstwo ciekawych miejsc. Proponuję wycieczkę do Barcelony, bo atrakcji starczy na cały dzień, a i tak braknie czasu na zobaczenie wszystkiego. Już od samej panoramy miasta ciężko oderwać wzrok. Ciekawym obiektem przyciągającym rzesze turystów są Ogrody Gaudiego będące połączeniem dzieła architektury z ogrodem botanicznym. Niezwykłym zabytkiem architektury sakralnej jest bazylika Sagrada Familia.
Miłośników sportu natomiast, zachęci zapewne zwiedzenie stadionu FC Barcelona i znajdującego się obok muzeum.
Na wytrwałych, którzy pozostaną w Barcelonie aż zapadnie noc czeka niezwykłe widowisko. Pokazy grających fontann należą do najbardziej spektakularnych i zapierających dech w piersiach.Woda zmieniając kierunek i intensywność wybija w górę z wielu miejsc jednocześnie. wszystko odbywa się w rytm muzyki przy zmieniających się i przeplatających barwach światła. Tworzy to pewien niezwykły ład, który ciężko jednak objąć wzrokiem.
W Barcelonie żyje pewien gatunek zielonych papug, których nie można spotkać nigdzie indziej. Legenda głosi, że jeśli ktoś zobaczy papugę to znak, iż powróci jeszcze do Barcelony. My mieliśmy to szczęście. Na zakończenie pobytu proponuję jeszcze raz udać się wieczorem na plażę i obserwować jak słońce kryje się za widnokręgiem. Ten widok od milionów lat niezmiennie fascynuje i zapada w pamięci. Kiedy czas naszego urlopu dobiegnie końca, pozostanie tylko powrót w stronę domu i nadzieja w sercu że jeszcze powrócimy do tego niezwykłego miejsca...
Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z mojej podróży do Hiszpanii.
Praca konkursowa naszej Internautki: magdziag22
Twój tekst także może wziąć udział w konkursie. Na laureatki czekają wspaniałe nagrody!
O szczegółach przeczytasz tutaj