Diety gwiazd opracowane zazwyczaj przez zbijających fortunę na swoich książkach dietetykach z Hollywood przetestowała niejedna z nas. Droga wyrzeczeń jest kręta i wyboista. I niezwykle łatwo z niej zboczyć. Dlatego nie bez złości patrzymy na kobiety, którym udało się
zrzucić zbędne kilogramy. Wydawać by się mogło, że bez
wysiłku i raz na zawsze. Pamiętajmy, to tylko pozory.
Rebel Media/Px18/WireImage/Flash Press Media
Tak Lily Allen wyglądała podczas ostatnich,
czerwcowych i lipcowych koncertów.
Schudła w pasie i biodrach, na twarzy oraz na rękach.
Theo Wargo/Shirlane Forrest/Jamie McCarthy/WireImage/Flash Press Media
Lily Allen w trzech odsłonach: luty 2009, marzec 2009 i wrzesień 2007.
Ciałka miała jakby więcej.
Chudnąca w oczach zwolenniczka
fast-foodu i coca-coli Lily Allen wcale nie opublikuje swojej wspanialej diety i zestawu ćwiczeń, które można wykonać przed
telewizorem. Brytyjska piosenkarka zastosowała bowiem się do sprawdzonej przez jej przyjaciółkę Kate Moss metody odchudzania. Intensywne
imprezowanie, ograniczona liczba posiłków oraz alkohol i - niestety - narkotyki (Lily tak jak Kate ma słabość do kokainy, którą często stosują
modelki, by nie czuć
głodu i nie tyć).
Patrząc na jej
smukłe ciało i porównując ze zdjęciami jeszcze z początku roku, nie mówiąc o tych z roku 2007, nie próbujmy jednak nawet myśleć o takiej formie odchudzania. To zabójcze dla organizmu i bardzo krótkodystansowe. Lepiej mieć o te 2-3 kilogramy więcej, ale mieć pewność, że nie
zemdlejemy w czasie pracy i nie skończymy z
anemią.
Beata Stychno
Czytaj także: