Psychologowie dopatrują się jednak w babskich plotkach czegoś więcej. Według nich to nie tylko stara jak świat forma rozrywki, ale przede wszystkim rodzaj maski, która pozwala nam skryć swoje własne problemy.
Byle nie mówić o sobie... czyli dlaczego lubimy babskie plotki?
Roztrząsając cudze sprawy, skutecznie odwracamy uwagę otoczenia od swojej osoby.
Co ciekawe, u innych dostrzegamy zazwyczaj takie cechy i zachowania, jakich nie akceptujemy w sobie. Podświadomie zatem przypisujemy koleżance gadatliwość czy rozrzutność, żeby tylko nikomu nie przyszło do głowy zarzucić, że nam buzia się nie zamyka i że szastamy pieniędzmi. Tym sposobem na tle koleżanki nasze przywary wydają się drobnostką, a nasze samopoczucie wydatnie się poprawia.
Można więc powiedzieć, że babskie plotki są formą autoterapii, w której stosunkowo niewielkie znaczenie ma fakt, o kim akurat plotkujemy.
Jednocześnie, pomiędzy plotkarzami rodzi się szczególny rodzaj więzi. Mamy poczucie przynależności do pewnej wybranej grupy, chociaż oczywiście jest ono złudne. Naipewniej bowiem, gdy opuścimy plotkujące grono, to nasza osoba znajdzie się w centrum zainteresowania.
Mężczyźni nie są lepsi
Takie psychologiczne spojrzenie na przyczyny rodzenia się plotek pozwala zarazem znaleźć wytłumaczenie dla faktu, dlaczego równie chętnie jak panie temu niechlubnemu zajęciu oddają się panowie. Bez plotki bowiem musieliby stanąć twarzą w twarz ze swoimi wadami, a to już wyzwanie dla prawdziwego herosa...
Zobacz także:
Bohaterowie seriali po latach
Nasze damskie grzeszki
Artykuł napisany przez naszą Internautkę: Stokrotkę