A jak Armagedon, czyli jedna z atrakcji Disney Studio
Disneyland Resort Paris pod Paryżem to ogromny kompleks, w którego skład wchodzą hotele, restauracje, sklepy, sale kinowe i dwa parki rozrywki - Disney Park i Disney Studio. Atrakcje Disney Parku nawiązują do animowanych produkcji Disneya, atrakcje Disney Studio wiążą się z filmami fabularnymi Disneya. Katastrofa w kosmosie została zainspirowana filmem Armagedon. Trafiamy na pokład statku kosmicznego na chwilę przed tym, jak dochodzi do jego zniszczenia. Opary dymu, wybuchy ognia, krzyki współpasażerów....Słowem panika i groza. Na szczęście pod kontrolą. Mimo wszystko nie polecam zabierania tam małych dzieci. Mój 6-latek wyszedł z płaczem już w trakcie emisji filmu wprowadzającego.
B jak bilety
Aby wejść do Disneylandu trzeba kupić bilet. Obowiązuje on na oba parki i jest ważny od otwarcia do zamknięcia. Warto przed wyjazdem sprawdzić wszystkie dostępne w danym momencie promocje. Np. zatrzymać się w hotelu na terenie Disneylandu i skorzystać ze specjalnej oferty dla gości hotelowych - mogą oni wejść na teren parków i korzystać z niektórych atrakcji już od godziny 8.00 rano, podczas gdy dla reszty zwiedzających bramy Disney Park i Disney Studio otwierają się dopiero o 10.00. Dzięki temu można uniknąć kolejki np. na kultową karuzelę z filiżankami.
C jak ceny
Prawie jak w Polsce... Tyle tylko, że w euro. Coca-cola 0,5 litra ok. 3 euro, pączek w kształcie głowy Myszki Miki – 3 euro, lody ok. 2 euro za gałkę.
Pamiątki od 5 euro w górę. Warto szukać promocji i wyprzedaży. Ja kupiłam sobie fantastyczną, długą jesienną kurtkę z kapturem z malutką Myszką Miki na kieszeni. Kosztowała 15 euro i była przeceniona z 70. Korzystne oferty zakupów łączonych – np. kupując pamiątki za 25 euro album do zdjęć otrzymaliśmy w prezencie, a ręczniki plażowe mogliśmy kupić po 10 euro za sztukę.
D jak Disney Village
Wioska, a właściwie miasteczko handlowe zlokalizowane obok parków Disneya i stacji metra. Nie trzeba mieć biletu, by tu wejść, ale przyda się wypchany portfel. Nieskończona liczba sklepów z pamiątkami, bary i kawiarnie (np. McDonald, Starbucks), lodziarnie, automaty do gry... Jeśli dość masz pamiątek z Myszką Miki i Donaldem zajrzyj do sklepu Rain Forest znajdującego się przy wyjściu z wioski. Znajdziesz tam nietuzinkowe pamiątki z motywami zwierząt i roślin i zobaczysz prawdziwe gadające drzewo. Warto też zajrzeć do restauracji zlokalizowanej w tym samym budynku co sklep. Malownicze motyle, ryby, egzotyczne kwiaty - to tylko niektóre elementy dekoracji. Ceny dość słone, ale warto się skusić chociaż na kawę, by zakosztować klimat tego niezwykłego miejsca.
E jak efekty specjalne
W Disney Studio można poznać kulisy sztuki filmowej. Pokazy kaskaderskie zapierające dech w piersiach, filmowe dekoracje i ... podróż na prawdziwy filmowy plan. Niewinna wycieczka autokarowa zamienia się w katastrofę w Kanionie. Ogień, wybuchy, walące się ściany i prawdziwa powódź. Na szczęście każdy wyjdzie z tego żywy. Tyle, że niekoniecznie suchy. Warto zabrać kurtkę przeciwdeszczową.
Jeśli nadal odczuwasz niedosyt efektów specjalnych udaj się koniecznie do magicznego kina. Zobacz jak widzowie wchodzą do filmu, jak wśród publiczności wybuchają wystrzelone w filmie pociski i poczuj na skórze krople padającego w obrazie deszczu.
F jak Fast Passy czyli bilety szybkiego wstępu
Na niektóre atrakcje nie trzeba czekać w długiej kolejce. W specjalnie oznakowanych automatach można otrzymać bilet uprawniający do wejścia bez kolejki o określonej godzinie. Wystarczy wsunąć do automatu swój bilet wstępu do Disneylandu i odebrać specjalną kartę wstępu na atrakcję. W ten sposób można wejść m.in. na Lot Piotrusia Pana, rollercoastery Aerosmith, Space Mountain, laserowe pojedynki Buzza Astrala, Tower of Terror. Warto pamiętać, że jeśli już pobierzemy Fast Pass na daną atrakcję system nie wystawi nam kolejnej karty dopóki czas ważności pierwszej nie Wszystkie atrakcje dostępne w systemie Fast Pass są oznakowane na darmowej mapie parku (dostępnej przy wejściach do parku).
G jak Grota Piratów z Karaibów
Moja ulubiona atrakcja. Podziemny rejs łodzią do krainy władanej przez kapitana Sparrowa. Piękna, tajemnicza, pełna wrażeń kraina w której złoto jest na wyciągnięcie ręki. Nie próbuj ratować z topieli miauczącego z rozpaczy kota – nie jest prawdziwy, chociaż tak wygląda.
H jak hotele
Obok Disneylandu znajduje się kilka hoteli o zróżnicowanym standardzie. Spaliśmy w jednym z tańszych, w hotelu Santa Fe i jestem zadowolona. Hotel utrzymany w klimacie meksykańskim, czysto, schludnie, codziennie świeże ręczniki i mydełka, w pokoju żyrandol z wiatrakiem, telewizor. Na terenie kompleksu hotelowego place zabaw, restauracja, bar, sklep z punktem pocztowy, parkingi. W pokoju brak lodówki i minibarku - dzięki temu zdawanie pokoju pod koniec pobytu ogranicza się do wrzucenia kluczy do specjalnej skrzynki. Całe dnie i tak spędzaliśmy w parkach rozrywki więc myślę, że nie ma sensu wydawać więcej na hotel. Śniadania w cenie noclegu. Szwedzki stół - pieczywo, soki, kawa, herbata, płatki, mleko, masło, wędliny, sery, dżemy, sałatka z owoców z puszki - bez ograniczeń. Nie ma co prawda "wypasów" typu jajecznica na bekonie, sałatka z owoców morza, ale można się najeść.
I jak ile?
Kiedy wybierałam się do Disneylandu pytałam wszystkich znajomych ile czasu powinnam przeznaczyć na zwiedzanie. Byli tacy co mówili, że wystarczy jeden dzień i tacy, co zarzekali się, że nie zwiedzę parków nawet w tydzień.
Spędziliśmy w Disneylandzie 4 dni i uważam, że aby skorzystać przynajmniej jeden raz z każdej atrakcji w obu parkach potrzeba przynajmniej 3 dni. Do większości atrakcji trzeba odstać swoje w kolejce. Najdłużej czekaliśmy w Autopii, bo aż półtorej godziny.
J jak jedzenie
Jedzenie w Disneylandzie to spory wydatek. Można co prawda stołować się w licznych barach z przekąskami, lub wnieść na teren parku swoje jedzenie (nie ma zakazu wnoszenia jedzenia i picia, kontrole przy bramie sprawdzają tylko, czy nie wnosimy do parku niebezpiecznych przedmiotów). ale polecam zakup voucherów obiadowych (my swoje kupiliśmy przed wyjazdem w biurze podróży). Koszt takiego obiadu dla dziecka to 8-10 euro, a dla osoby dorosłej od 18 do 20 euro.
W ramach vouchera możemy wybrać jedną z kilku restauracji. Polecam szczególnie dwie: tę w Pasażu Alladyna (Disney Park) i restaurację inspirowaną bajką Ratatuj. W obu do dyspozycji gości jest oddany szwedzki bufet, w tej z Alladynem serwują przepyszną kuchnię orientalną. Każdy gość otrzymuje też napój, a karta deserów jest tak bogata, że mogłaby jej pozazdrościć nie jedna cukiernia. Desery oczywiście są częścią obiadu i nie trzeba za nie dodatkowo płacić. W restauracji inspirowanej bajką Ratatuj można spotkać samego szczurka Remego! Wygląda i rusza się jak prawdziwy!
Obiady są sycące. Po hotelowym śniadaniu i obiedzie moje dziecko nie miało ochoty na żadne przekąski.
K jak krainy
Disney Park składa się z pięciu krain.
Zaraz przy wejściu jest Main Street - stylizowana na lata 50- i 60-te uliczka handlowo - spacerowa. Tu ma swój dworzec kolejka, która jedzie dookoła parku, stąd wyruszają codzienne, poranne parady bohaterów bajek. Tutaj też można kupić tysiące pamiątek z logo Disneya - ubrania, zabawki, bajki, kostiumy, sprzęt kuchenny itp.
Fantasyland to raj dla mniejszych dzieci. Bajeczne karuzele m.in. filiżanki, Słoniki Dumbo, leniwy rejs statkami przez magiczną krainą Little World, zamek śpiącej królewny z ukrywającym się w lochach smokiem.... Nie wiadomo od czego zacząć zwiedzanie.
Chłopcy i tatusiowie zakochają się na pewno w Discoveryland. Lot symulatorem gwiezdnych wojen, kosmiczny rollercoaster, Autopia - czyli wyścigi samochodzików i laserowe wojny Buzza Astrala. Słowem - odlot!
Adventureland to kraina dla miłośników przygód. Polecam fantastyczny rejs Piraci z Karaibów, wspinaczkę do domku na drzewie Robinsona i przejażdżkę kolejką Indiany Jonesa. Mój mężczyzna do dziś blednie na samo wspomnienie tej atrakcji :)
Frontierland powstał z myślą o miłośnikach dzikiego zachodu. Straszny dom, strzelnica, rejs parostatkiem przez miniaturowy kanion i kolejka górska zjeżdżająca do starej kopalni – na prawdę mocna dawka adrenaliny.
L jak lody
Najlepsze kupisz w Disney Village tuż obok sali kinowej. Kultowe Haagen Dazs w kilkunastu przepysznych smakach. Cena ok. 2,5 euro za gałkę czyli niewiele więcej niż innych lodów sprzedawanych „na kulki” w Disneylandzie. Zanim weźmiesz dwie gałki upewnij się, że je zmieścisz. Każda kulka jest wielkości sporej brzoskwini.
Ł jak łódka
Maluchom spodoba się na pewno Little World. Ogromne łodzie zabierają nas w podróż dookoła świata. Poznajemy zabytki, stroje, zwierzęta z różnych kontynentów. Wszystko przy łagodnych dźwiękach muzyki. Mnie zachwyciła miniaturowa wersja Wieży Eiffela i lalki wymachujące nogami w rytm kankana.
M jak Myszka Miki
Wszechobecna właścicielka Disneylandu. Tańczy w rewii, śpiewa, rozdaje autografy... Jest na kubkach, koszulkach, piórnikach, książkach i paczkach słodyczy. Przy wejściu do Disney Studio stoi pomnik Walta Disneya trzymającego ją za rękę. Ta niepozorna metalowa rzeźba łapie za serce. Dziękujemy Ci Walt!
N jak Nautilus
Jedna z atrakcji Discoveryland. Tajemnicza łódź podwodna Kapitana Nemo zabierze Cię głęboko pod powierzchnię morza. Miej oczy szeroko otwarte i przygotuj się na mrożące krew w żyłach spotkanie z władcami morskiego dna.
O jak odpoczynek
Ławki, ławeczki, skwerki, fontanny, murki, place zabaw – mnóstwo miejsc stworzonych po to, by można było się zatrzymać i odpocząć. Przy wejściu do Disney Park za darmo można wypożyczyć wózek nie tylko do przewozu malucha, ale i starszego dziecka. Wózki bez problemu można zaparkować przy wejściu do każdej atrakcji.
P jak plan parków
Dostępny przy wejściu w kilku językach (niestety, nie ma polskiej wersji). Każda atrakcja jest specjalnie oznakowana. Znajdziemy przy niej informacje czy nie ma na nią limitu wzrostu (niektóre atrakcje są dostępne tylko dla dzieci o określonym wzroście), czy dana atrakcja może wystraszyć, albo czy gwarantuje „niezapomniane emocje”. Warto dokładnie zapoznać się z tymi oznaczeniami, by uniknąć przykrych niespodzianek.
R jak rollercoaster
Atrakcja dla zwiedzających o silnych nerwach. Ja osobiście nie lubię, gdy lecę w dół i do tego kręcę się w kółko, ale sądząc po tłumach pod każdym wejściem na rollercoaster, są tacy, co lubią. Rollercoasterem okazał się rejs na skorupie żółwia (inspirowany bajką Gdzie jest Nemo?). W filmie 10 atrakcji, które warto zobaczyć w Disneylandzie prezentują go jako miły rodzinny rejs z meduzami i rybami i Nemo, więc się zdecydowaliśmy pójść.
Podobno faktycznie ryby i meduzy pływały wokół nas, ale ja wiem tylko, że miałam zamknięte oczy, leciałam w dół na skorupie żółwia z jakąś kosmiczną wręcz prędkością, widziałam przed oczami własną wątrobę i krzyczałam bez opamiętania. Kolana latały mi jeszcze ze dwie godziny po wyjściu.
S jak stragany
Przy każdej krainie mnożą się sklepy i stragany. Warto zwrócić na nich uwagę na gadżety tematyczne, przyporządkowane danej krainie (są trudno dostępne w innych miejscach). Np. we Adventuerlandzie można kupić gadżety związane z przygodami Indiany Jonesa, a w Discoverylandzie rzeczy związane z kosmosem, Buzzem Astralem, Gwiezdnymi Wojnami.
T jak Tower of Terror
Najpierw wjeżdżasz windą w górę. Z każdym piętrem robi się coraz bardziej upiornie. Obsługa rodem z filmu grozy, pajęczyny, wykrzywiające twarze lustra... Uff... Dobrze, że już po wszystkim. Wsiadłeś do winy i zjeżdżasz w dół. Ale co to? Co się dzieje? Winda zaczyna spadać! Ratuunku! Sześć pięter w dół na złamanie karku. I jeszcze te otwierające się drzwi, byś zobaczył jak daleko jeszcze do ziemi...
Krzyki i wrzaski ze spadającej windy niosą się po całym Disneylandzie. To chyba najgłośniejsza atrakcja. Dostępna w Disney Studio.
U jak uszy Myszki Miki
Noszone tu do każdego stroju. Zarówno w wersji damskiej jak i męskiej. Za jedyne 10 euro można je kupić na każdym straganie i w każdym sklepie. Noszone przez dzieci i dorosłych. Widziałam je nawet na welonie zakonnicy i na czadorze. Zabawne, wygodne (bo na opasce) i kolorowe. Zabrałam swoje do domu i czasem zakładam je gdy mam zły dzień, a dobry nastrój pojawia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
W jak WC
Czyste, zadbane i pachnące. Nie wiem jak oni to robią, bo każdego dnia przez Disneyland przetacza się dziki tłum. Nie zdarzyło mi się jednak wejść do brudnej toalety. Nigdzie nie brakowało papieru, mydła czy podkładów sanitarnych, a w większości toalet zainstalowano specjalne miejsca do przewijania niemowląt i mniejszych dzieci.
Z jak zdjęcia
W wielu atrakcjach, szczególnie tych, zapewniających maksimum wrażeń, zainstalowano specjalne automaty fotograficzne. Robią zdjęcia zawsze, gdy masz szczególnie głupią lub przerażoną minę. Fotki można zobaczyć przy wyjściu z atrakcji. Wystarczy zapamiętać numer i podać go w zlokalizowanym obok punkcie obsługi. Zdjęcie może zostać wydrukowane jako fotografia, plakat, brelok do kluczy itp. Ceny od 20 euro. Kupując pierwsze zdjęcie otrzymacie specjalny kupon uprawniający do zakupu zdjęcia z innej atrakcji z 50% upustem ceny.
Praca konkursowa naszej Internautki: Myshowatej