Dlaczego tak właściwie boimy się śmierci a o niej tyle mówimy? Prawdopodobnie dlatego, że kojarzymy ją tylko z pogrzebem ukochanej osoby - czyli kojarzy nam się równoznacznie z bólem i stratą. A przecierz śmierć również umieranie czegoś.Danego rozdziału, umarcie końca nie zawsze może oznaczać faktyczny dla nas koniec.
Pomyślmy w ten sposób w tarocie karta utożsamiana jest z nowym początkiem. Nie na darmo jest też nazywana transormacją oraz Dziecię Wielkich Przemian (tu mi trudno znaleść odmianę). numerycznie jest oznaczona jako 13, według rożnych znawców tarota ma różne znaczenia np:
Crowley mówi karcie tak : W alchemii karta odpowiada pojęciu rozkładu, technicznej nazwie nadawanej przez jej adeptów procesowi chemicznemu rozwijającemu finalną formę życia z pierwotnego nasienia w jajo orficzne.
a już Wirth w ten sposub dokonuje jej interpretacji :
Śmierć dokonuje odmłodzenia, bo wyzwala wolne energie do wykorzystania w nowych konfiguracjach życia. Naszą przejściową egzystencję zawdzięczamy czemuś co nazywa się śmiercią. To coś pozwoliło nam urodzić się i może prowadzić do nowego życia.
Fakt nie zawsze ten początek musi się zaczynać miło i przyjść od razu zaraz na tychmiast. Czasami trzeba poczekać. Bo zmiany choć różne trzeba przysfoić zaakceptować, Pogodzić się z nimi.
Tak ukazuje te zmiany przygoto wując nas na nie :
Antonowicz-Wlazińska
Całkowita zmiana w życiu, odnowa, rozstanie,przejście z progu jednego etapu życiowego do drugiego, koniec pewnego cyklu. Strach przed zmianami, stagnacja, wypadek.
Jednak ja nie bałabym się śmierci jako takiej, jednak też nie igrałabym z nią to niebezpieczna zabawa. Śmierc kiedyś nadejdzie to też fakt. Fakt nieunikniony. Jednak po co przyśpieszać ten proces? Piszę to bo są wakacje i większość znas posiada prawo jazdy. Nie jest to typowe ostrzeżenie ale może komuś uratuję życie kto wie? Jednak wiadoma jest stara prawda
:
Próżno wstrzymywać tego, kto zdecydował się na śmierć.
— Seneka Młodszy