"Bez mojej zgody" jest adaptacją książki Jodi Picoult o tym samym tytule. Jej bohaterowie - Sara (Diaz) i Brian (Patric) Fitzgeraldowie są szczęśliwymi rodzicami dwójki dzieci: Kate i Jesse’go. Rodzinną sielankę przerywa wiadomość o białaczce Kate. Istnieje tylko jedna możliwość uratowania dziewczynki – kolejne dziecko Fitzgeraldów, które dzięki możliwościom inżynierii genetycznej podtrzymywałoby życie Kate. Zaślepiona matczyną miłością Sara podejmuje kontrowersyjną decyzję i wkrótce na świat przychodzi Anna (Breslin). Odtąd życie Fitzgeraldów upływa pod znakiem walki o życie chorej córki. Marginalizowany Jesse ucieka we własny świat, a Anna jest swoistą „bazą części wymiennych” dla swojej siostry.
Wkrótce Anna buntuje się przeciwko wyznaczonej jej funkcji. Wynajmuje prawnika (Baldwin) i wytacza proces własnym rodzicom. Desperacki krok dziewczynki ma tragiczne konsekwencje – w rodzinie powstaje konflikt, a stan zdrowia Kate drastycznie się pogarsza…
Ta skomplikowana historia zyskała sobie uznanie całej rzeszy czytelników Jodi Picoult, autorki książki "Bez mojej zgody". Wśród jej fanów znalazł się Mark Johnson, producent filmu. Decyzję o nakręceniu adaptacji książki "Bez mojej zgody" Jodi Picoult tłumaczy w ten sposób: „Książka tak naprawdę jest o rodzinie, a to przemawia do wielu czytelników. Jodi opisuje sprawy i sytuacje, które mogą dotyczyć każdego z nas, zaczynamy się więc zastanawiać, jak sami byśmy się zachowali w danym przypadku. Autorka w sprytny sposób, co – mam nadzieję – udało się nam oddać również w filmie, opowiada historię ustami wielu narratorów. Odnosi się wrażenie, że cała rodzina zabiera głos. Dramat rodzinny i wynikające z niego komplikacje to niesamowicie bogaty materiał dla reżysera.”
Cameron Diaz, która podczas kręcenia adaptacji książki Jodi Picoult mocno zaangażowała się w zagranie roli Sary, tak opowiada o przygotowaniach do filmu: „Rozmawiałam z rodzicami, którzy mieli chore dzieci, i z samymi dziećmi. Próbowałam zrozumieć, jak to jest być w takiej sytuacji. Prawda jest taka, że nigdy nie wiesz, jak się zachowasz w danej sytuacji, dopóki się w niej nie znajdziesz. Dopóki nie masz śmiertelnie chorego dziecka, nie wiesz, do czego możesz się posunąć, żeby je uratować”.
Fot.Materiały promocyjne/Warner Bros.
O samej adaptacji książki Jodi Picoult aktorka wypowiada się, nie kryjąc emocji i podziwu dla wyniku pracy reżysera: „To bardzo poważny film na poważny temat, ale zupełnie zaskakujący jest nastrój i sposób, w jaki Nick opowiada tę historię. Nie stworzył typowego wyciskacza łez. Zamiast tego powstał prawdziwy film pełen życia. Można pomyśleć, że to film o śmierci, a tak naprawdę ten film opowiada o życiu.”
Podczas kręcenia filmu na podstawie książki "Bez mojej zgody" reżyser zadbał o każdy detal. Poszczególne sceny starał się kręcić w autentycznych miejscach, jak szpital czy remiza strażacka, gdzie pracuje Brian. Aktorzy grają bez zbędnych upiększeń, bez tony makijażu i w znoszonych ubraniach.
Mamy więc na ekranie kawałek dobrej fabuły w świetnej obsadzie. Opowieść "Bez mojej zgody" zapewne spodoba się kobietom, ale nie tylko. Co więcej, adaptacja książki Jodi Picoult nie tylko opowiada zamkniętą historię, ale też zadaje ważne pytania, które pozostaną w waszych głowach jeszcze na długo po opuszczeniu sali kinowej.
Zobacz trailer:
Adaptacja książki Jodi Picoult "Bez mojej zgody"