Nadmierne picie alkoholu przez kobiety nie dotyczy wyłącznie tych z nas, które żyją w patologicznych rodzinach. Coraz częściej kobieta pijąca to kobieta sukcesu: taka, która pełni wysoką funkcję, nieźle zarabia, ma normalną rodzinę. Obok spódnic Max Mary i żakietów Zary, kupuje drogi alkohol. Ale piją też zwykłe, przeciętne kobiety, gospodynie domowe, urzędniczki, nauczycielki. Kobiety, o których nikt nigdy nie mógłby pomyśleć, że piją. Mają przecież normalne rodziny, mężów, dzieci, stałą pracę. Dlaczego więc miałyby sięgać po alkohol?
Na dzień dobry i przed snem
Przyczyn nadmiernego picia alkoholu przez kobiety może być kilka. W przypadku kobiet na wysokich stanowiskach, duże znaczenie ma stres. Nawał obowiązków, odpowiedzialność za podejmowane decyzje, wysokie wymagania – to wszystko sprawia, że kobieta potrzebuje odreagowania. A najprostszym sposobem na relaks wydaje się alkohol – kieliszek szampana czy lampka wina i już świat wydaje się piękniejszy. Lepszy. Kobieta pije, bo wie, że następnego dnia wróci do pracy, jak gdyby nigdy nic; bo wydaje jej się, że kontroluje sytuację. Niestety, szybko się okazuje, że bez wieczornego kieliszka nie zaśnie. Zresztą, kieliszek niezauważenie zamienia się w butelkę. Kobieta popada w nałóg.
Zbyt głośna samotność
Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku przeciętnej kobiety. Pije, bo nie ma wsparcia rodziny; bo nie radzi sobie z nadmiarem obowiązków; bo ma męża, ale czuje się samotna; bo nie tak miało wyglądać jej życie. Są to powody, dla których często piją też kobiety na wysokich stanowiskach. Niezależnie jednak od statusu, kobiety szybciej niż mężczyźni popadają w nałóg. I chyba trudniej dostrzec i zrozumieć, że mają problem. Łatwiej bowiem przyjąć, że to mężczyzna zagląda do kieliszka, ale kobieta? W dodatku, taka która ma dobrą pracę albo kochającego męża? Tylko nikt nie wie, że praca to codzienna orka, a miłość męża to pozory. Pozostaje alkohol.
Gdy zaczyna się problem...
Problemy zaczynają się w chwili, gdy kobieta zaczyna tracić kontrolę nad swoim zachowaniem. Upija się na spotkaniu biznesowym; przychodzi do pracy „wstawiona”; sąsiad znajduje ją śpiącą na klatce schodowej. O ile bowiem różnimy się od mężczyzn „mocną głową” (i zazwyczaj jest ona słabsza), o tyle skutki picia są zawsze takie same. Niezależnie od płci i statusu. Mówiąc brutalnie, kobieta może mieć na sobie ciuchy za kilka tysięcy i leżeć pod bramą pijana. Ale nie wystarczy zabrać ją do domu, przebrać, położyć. W znacznej mierze od jej najbliższych zależy, czy nadal będzie rozwiązywać swoje problemy pijąc.
Najważniejsze jest wsparcie
Walka z alkoholizmem zawsze jest trudna, zarówno dla samej pijącej, jak i jej rodziny. Najtrudniejszy krok to przyznanie się: Tak, mam świetną pracę i jestem alkoholiczką. Ale decyzja o terapii to często jedyny ratunek dla małżeństwa, kariery, życia. Najważniejsza jest chęć zerwania z nałogiem i wsparcie. Tylko dzięki temu kobiety mają szansę wyrwać się z alkoholizmu. I pracowity dzień kończyć co najwyżej najlepszą herbatą pitą we dwoje niż butelką najdroższego koniaku opróżnianą w samotności.
Zobacz także:
Kiedy młodość topi się w kieliszku?
Wygoogluj pomoc
Artykuł naszej Internautki: ŻonyLeona