Odkąd zaczęłam pracę dzień – 1 wrzesień – znaczy dla mnie tyle, co kolejny dzień spędzony na pracowniczych obowiązkach. Jedynie opowieści troskliwych współpracownic-matek o swoich dzieciach przywołują we mnie wspomnienia. Pewnie większość z was odczuwa podobnie i dlatego nadszedł czas by to zmienić!
Nie dajmy się zwariować codziennym obowiązkom. Rodzina, dzieci i obiady są częścią naszego świata, nie zapominajmy jednak, że to my stanowimy nasz świat i powinnyśmy poświęcić uwagę nie tylko wszystkim dookoła ale również sobie. Przecież to nie przestępstwo przeznaczyć jedno popołudnie dla siebie i pozwolić sobie na rozsądne szaleństwo.
W czym rzecz? Potrzeba u kobiet jest tak silna, że nie zna pojęcia „jestem za stara na takie głupoty”. Choć jesteśmy w różnym wieku chcemy odnosić skukcesy, przypodobać się partnerowi/mężowi, koleżanką z pracy, znajomym, a nawet dzieciom. Co może uczynić nas lepszymi, to nie kolejne zakupy lub wizyta u kosmetyczki, ale posiadanie wiedzy, nauka i ciągłe doskonalenie swoich umiejętności. Dlatego zróbcie swój mały intymny rachunek sumienia, weźcie kartkę papieru wypiszcie czego chciałybyście się nauczyć w życiu i z czym chciałybyście się zmierzyć. Zastrzegam, że nie jest to kwestia zawodowa ale całkiem prywatna. Drogą dedukcji i zgodnie z własnym ja ustalcie priorytety na waszej liście kierujcie się tylko i wyłącznie swoim dobrem. Oto moja publiczna spowiedź:
- nie umiem gotować, chciałabym kiedyś zaprosić znajomych na kolację i widzieć ich podziw z każdym kolejnym kęsem,
- zawsze podobały mi się filcowe broszki, chciałabym umieć zrobić takie cuda,
- chciałabym posługiwać się słowami w taki sposób, aby nie tylko moi rozmówcy wiedzieli czego oczekuję, ale aby świadomie godzili się na moje prośby,
- zawsze chciałam grać w tenisa ziemnego,
- chciałam posiąść wiedzę z zakresu makijażu, stylizacji,
- chce umieć posługiwać się językiem norweskim,
- chcę uszyć dla córki sukienkę, z resztą dla siebie też bym coś uszyła,
- chciałabym, aby ścianę salonu zdobił mój rysunek,
- chciałabym układać piękne bukiety,
- chciałabym grać na gitarze,
- itd.
Jak same domyślacie się to tylko część z moich zachciewajek, pewnie wasze listy są również bogate.
Moje drogie trzeba jednak zadecydować z jakiego zakresu chcecie się douczać, same wiecie, że nie ma na tyle czasu, aby robić wszystko. Najlepiej w tym przypadku sprawdza się metoda małych kroczków. Gdy już wybierzecie swój cel poszukajcie kursów i szkoleń z wybranego przez was zagadnienia w internecie. Wiele takich inicjatyw finansuje UE. Jeśli chodzi o wybór kursu to z własnego doświadczenia mogę jedynie służyć kilkoma wskazówkami:
- analiza kursu według moich potrzeb: nie kieruj się jedynie tytułem lub zajawkami reklamującymi ową inicjatywę, aby ustrzec się przed późniejszym rozczarowaniem wnikliwie przestudiuj plan tematyczny spotkań,
- opinia o szkole i lekcjach: poczytaj czy innym uczestnikom kursu podobały się zajęcia, co im nie odpowiadało, a czym byli zachwyceni, czy szkoła zapewnia materiały dydaktyczne, czy jest przychylna swoim uczniom, czy otrzymasz dowód odbycia kursu/zdania egzaminu/itp.
- sprawdź kadrę: poszukaj osób, które mogą stać się twoimi przyszłymi wykładowcami na forach społecznościowych, poczytaj o ich zainteresowaniach i prześledź opinie na ich temat
- sprawdź lokalizację: wybieraj według zasady najbliżej – najlepiej, długie dojazdy, czas spędzony w korku może sprawić, że szybko się zniechęcisz, a tym samy oszczędzasz czas,
- kwestia ceny: wiemy, że z finansami różnie bywa, każda z was wie najlepiej jaki budżet może przeznaczyć na inwestycję w siebie, podpowiem jedynie, że najtańsze nie znaczy najgorsze.
Z pożytkiem dla wszystkich
Wydaje ci się, że robisz to z egoistycznych pobudek, może tak w rzeczywistości jest, ale szybko przekonasz się, jak wiele zyskają twoi bliscy. Jeśli bowiem przygotujesz pyszny obiad, według przepisów poznanych na kursie gotowania, pokażesz swój obrazek znajomym wzbudzając tym samym ich zachwyt, bądź przyjdziesz do pracy w nowo uszytej przez ciebie sukience, to nie tylko rozpierać cię będzie duma, ale zaczniesz być przez innych chwalona i doceniana. Kto wie może odkryją w tobie kogoś innego niż kim byłaś dotychczas. Nabierzesz więcej pewności siebie, co pomoże ci w kontaktach interpersonalnych w życiu prywatnym oraz zawodowym. Poznasz nowych znajomych, z którymi będziesz mogła dzielić radość ze zdobytych umiejętności i mogłabym wymieniać jeszcze więcej pozytywów, ale pamiętaj, że w tej kwestii trzeba działać, a o efektach sama się przekonasz.
Na koniec kilka złotych myśli: aby zdobywanie umiejętności przyniosło ci przyjemność i radość musisz się kierować w doborze własnym dobrem i swoimi potrzebami. Nie przejmuj się, że nikt z twojego otoczenia nie podziela twojego entuzjazmu, sama pokażesz, że jesteś wyjątkowa i na dużo cię stać. Pozwól sobie na poszerzanie własnych horyzontów.