Po pierwsze - czytając gazety lub przeglądając strony internetowe należy pamiętać, że wszystko przed pojawieniem się na "wizji" zostało zretuszowane. Aktorki są nie tylko malowane - wizażyści doczepiają im włosy, ubierają w najdroższe ciuchy, wstrzykują botoks, poprawiają zęby...To tylo nieliczne z wielu "przemian" jakim gwiazdy są poddawane przed sesją zdjęciową. A potem dochodzi jeszcze Photoshop. I nic i nikt nie wygląda już jak dawniej... Zamiast pospolitej pięciesięciolatki widzimy divę, która wygląda jakby przed chwilą wyszła z akademika.
Madonna "przed" i "po" obróbce komputerowej.
Po drugie - nawet jeśli celebryci wyglądają na codzień, tak jak wycięci z Photoshopa, należy pamiętać, że własnie dlatego są gwiazdami - mają nadprzeciętny urok, talent i wygląd, który wzbudza pożądanie. Jednak...tylko nieliczni tak wyglądają. Większość populacji na całym świecie stanowią ludzie normalni, a nie nadzwyczaj piękni, od których tworzymy kanony szczęścia. Jednak zafascynowani "nadprzyrodzonym" pięknem modelek nie widzimy nic, poza płaskim brzuchem, sztucznym uśmiechem i idealnym makijażem. Dajemy się nabrać na piękno oferowane przez media, przez co cierpią nie tylko nastolatki, które nadmiernie się odchudzają, ale także ludzie, którzy dążąc do piękna zapominają o rozsądku.
Odchudzona przez Photoshop Britney Spears.
Dlaczego tak jest? Dlaczego "szczęście" dają tipsy, uśmiech pełen botoksu, 180 cm wzrostu, idealna opalenizna... Czy to co widzimy na ulicach nie jest prawdą? Dlaczego według większości prawdziwy wygląd to ten po Photoshopie?