Słowenia jest po prostu piękna. I bardzo mała. Powierzchnia kraju jest równa powierzchni jednego naszego województwa, i to wcale nie największego. Lublana czyli stolica i zarazem największe słoweńskie miasto ma zaledwie dwa miliony mieszkańców! Ale atrakcji jest mnóstwo! Przeczytajcie same!

Fot. d.wiadomosci24.pl
Urokliwa Lublana
Widoki jak malowane
Czyli pagórki, górki i góreczki. Jadąc zwykłymi drogami można zachwycać się malowniczymi widokami, z maleńkimi domkami porozrzucanymi na pobliskich wzgórzach. Niewątpliwym atutem jest też „powszechna troska o porządek” czyli coś, czego w Polsce ewidentnie brakuje.
Wszędzie drogi
To drugi punkt, o którym Polacy mogą tylko marzyć. Drogi nie są idealne, ale asfalt jest naprawdę wszędzie. Z tego powodu można wjechać... do kogoś na podwórko. Ważna jest też kultura jazdy czyli powtarzając się, coś czego w Polsce ewidentnie brakuje.
Uwaga! Jeżeli jesteś słabym kierowcą zrezygnuj z czterech kółek. Jazda samochodem po krętych, wąskich słoweńskich drogach, w dodatku często nad przepaścią wymaga niezłych umiejętności i... odwagi.
Wszędzie jaskinie
Bo jest ich około 6 tysięcy! Lepiej więc zrezygnować z wyjazdu nad morze (słoweńskie wybrzeże to niecałe 50 km) i zamiast tego odwiedzić jedną z jaskiń. Najpopularniejsza to jaskinia Postojna. Ja zwiedziłam Pekel i zrobiła na mnie ogromne wrażenie: długa na około kilometr, z przepięknymi stalaktytami i stalagmitami, z wodospadami i temperaturą... 10 stopni Celsjusza. Ale nie żałuję.
Dla ciekawych: jaskinia to po słoweńsku jama. Stąd na drogowskazach szukajcie... jam :)
Góry dla wszystkich
Przeważają. Wjeżdżając do Lublany, przy dobrej pogodzie można dostrzec Alpy Julijskie. Najwyższy szczyt to Triglav (2864 m.) Nie odważyłam się nawet myśleć o zdobyciu tej góry, ale widziałam zdjęcia z wyprawy. Przepiękne! Jeżeli więc pasjonujesz się górami, pomyśl o wyprawie w Alpy. Jeżeli chcesz zdobyć mniejszy szczyt, możesz wybrać Boc czyli 1000m. Podejście nie należy do najłatwiejszych, ale teraz już wiem, że i przy całkowitym braku kondycji można je pokonać. Warto dla widoków!
Kwiaty dookoła
Wchodząc na Boc zachwycałam się rosnącymi dziko fiołkami alpejskimi, które u nas są dostępne wyłącznie w kwiaciarniach. Ale najbardziej podobały mi się ukwiecone domy a nawet... budynki gospodarskie. Tak, tak, kwiaty balkonowe dekorowały stodoły i obory. Był to tak częsty widok, że miejsc, gdzie w ogóle nie było kwiatów, nie pamiętam.
Spokojna Lublana
Czyli coś, co podobało mi się najbardziej. Stare Miasto w porównaniu z innymi europejskimi zabytkami szczególnie się nie wyróżnia, ale ma jeden plus – atmosferę spokoju. Warto więc przespacerować się wzdłuż kanału, odwiedzić zamek i katedrę św. Mikołaja. A na koniec wybrać się do jednej z kafejek i odpocząć po ciężkim dniu zwiedzania.