Radosław Majdan reklamował prezerwatywy dla tle nagich, kobiecych pleców z wytatuowanymi skrzydłami. W reklamie kaloryferów pojawiły się dwie rozebrane dziewczyny w miłosnej pozycji „69”. Na billboardach, które z założenia miały zachęcać do kupna gładzi szpachlowej zamieszczono zdjęcie rozebranej niewiasty, której kobiece kształty zostały przedstawione od tyłu, a nad nią napis: „gładź gładź gładź !!!” (na jednym z billboardów feministki dopisały: „Gładź się sam!”).
Pupa - tak, twarz - nie
Gdyby się cofnąć przynajmniej o kilka lat wstecz, przykładów byłoby wiele więcej, nawet bez uwzględniania reklam bielizny. Niestety, o ile na zdjęciach przedstawiających wdzięki panów, oprócz umięśnionych torsów mamy okazję przyjrzeć się twarzy modela, w przypadku pięknych kobiet nie zawsze mamy taką szansę. Wobec seksistowskich reklam podnoszone są kolejne protesty, które oprócz kilku dyskusji, nie przynoszą trwałych efektów. Jak widać, twórcy reklam uważają ciało kobiety za najlepszy wabik. Ich błąd.
Obraźliwe, niepotrzebne, nieskuteczne...
Nawet abstrahując od kwestii przedmiotowego traktowania kobiet, trudno zrozumieć jakże zawiły tok myślenia pomysłodawców kampanii reklamowych. Okazuje się bowiem, że epatowanie nagością, nie dość, że obraźliwe, jest zupełnie niepotrzebne. Przede wszystkim – przekazy nie zawsze są zrozumiałe. Reklamy mają kusić klienta do zakupu produktu, a ciekawe ile osób zapamiętało nazwę tak głośno reklamowanej gładzi? Specjaliści powinni wiedzieć, że zdjęcia reklamowe z zupełnie nagimi modelkami są najmniej skuteczne, a nawet przynoszą odwrotny efekt od zamierzonego – kobiece wdzięki odwracają uwagę od produktu. Potwierdziły to badania PRO Media House i Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, przytoczone przez miesięcznik branżowy „Press” trzy lata temu! Wynika więc z tego, że billboardy czy reklamy prasowe z udziałem nagich kobiet świadczą nie tylko o seksizmie twórców, ale także ich… ignorancji.
Zobacz także:
Najseksowniejsza kampania charytatywna w historii
Nagość - trend czy tabu?
Ewa