Każdy byt może być piękny. Według angielskiego empirysty, D. Hume’a: „Piękno nie jest właściwością samych rzeczy. Istnieje w umyśle, który je ogląda, a każdy umysł postrzega inne piękno.” Przypomina mi się stwierdzenie A. Dygasińskiego, iż „piękno kobiety jest w oku mężczyzny”. Piękno jest względne i zależy od naszej percepcji. Oczywiście, są obiekty (ludzie, rzeczy, idee itp.), które podobają się większości, ale też są takie, które cieszą duszę (nie tylko oko) nielicznych.
Moje „prywatne” piękno to 3 razy K: książki, koty, kwiaty.
Dlaczego szukam piękna w książkach? Otóż, zacytuję — Arturo Pérez-Reverte’a: „Książki sprawiają, że opisywane w nich historie i wyrażone opinie stają się twoimi i po skończonej lekturze nie jesteś już tym samym człowiekiem, jakim byłeś, kiedy ją zaczynałeś. Bardzo inteligentni ludzie napisali niektóre z tych stron; i jeśli potrafisz czytać z pokorą, cierpliwością i chęcią uczenia się, nigdy się nie zawiedziesz. Nawet to, czego się nie rozumie, utkwi ci w jakimś zakamarku głowy i czeka, żeby kiedyś w przyszłości nabrać sensu i zmienić się w rzeczy piękne i pożyteczne.” (Królowa Południa).
Piękna kwiatów nie muszę nikomu wyjaśniać, natomiast o kotach powiem, że są piękne z natury i mają piękny charakter. Nie wyobrażam sobie życia bez tych stworzeń.
O pięknie można by długo rozprawiać, trudno w kilku zdaniach ująć bogactwo znaczeń i mnogość wrażeń. Na piękno nie ma przepisu, nie można go wyznaczyć regułami, trzeba je po prostu odczuwać.
