Pierwszy zjazd mam już za sobą. Przyznam, że nieżle dał mi w kość. Odzwyczaiłam się bowiem od wstawania wczesnym świtem, czyli dla mnie w środku nocy- jestem zdecydowanie typem sowy, nie skowronka, lubię zarywac noce, ale rano niełatwo mnie dobudzić. Dawno też nie bylam w sytuacji wielogodzinnego siedzenia na wykładach, ale nigdy nie musiałam dzień po dniu tak długo ślęczeć na uczelni. Owszem, zdarzały się dni załadowane zajęciami, ale generalnie na studiach dziennych plan zajęć wygląda zupełnie inaczej niż na zaocznych, podyplomowych. Jakoś jednak udało się przetrwać ten weekend.
Termos okazał się niekonieczny, albowiem na uczelni jest automat z kawą, nie muszę więc taszczyć ze sobą "zaopatrzenia" w gorący napój. Zresztą termos zajmował sporo miejsca w torbie, a także zwiekszał jej ciężar- zeszyty trochę jednak ważą...po co dokładać coś do dżwigania?
Nie będę opowiadać szczegółowo o zajęciach. Podzielę się tylko tym, o czym się dowiedziałam na metodyce edukacji matematycznej w kl. 1-3. dla matematyków to może oczywiste, ale dla "zwykłych zjadaczy chleba" to odkrycie na miarę Ameryki.
Otóż....wiemy, co to jest koło? tak! kołem o środu O i promieniu r nazywamy zbiór punktów, których odległość od środka jest mniejsza lub równa promieniowi. Jasne jak słońce. Ale w takim razie....czy punkt jest kołem??
Mimo naszych powątpiewań, okazało się, że tak!!!
Punkt to jednoelementowy zbiór punktów... o promieniu długości ...zero. Nie wiedziałam, a może nie pamiętałam, że promień MOŻE wynosić ZERO. Zatem punkt jest kolem i cóz w tym dziwnego? Nic! tylko pani wykładowczyni podała to jako przykład zadania prowokującego konflikt myślowy z ....piątej klasy szkoły podstawowej.... no nie wiem, czy przeciętny uczeń podstawówki wpadłby na taką koncepcję....
Na koniec ponarzekam. Nie było chyba wykladu, żeby komuś nie zadzwonił telefon. Nie rozumiem jak dorośli ludzie - słuchacze studiów mogą nie wyciszyć komórki na czas zajęć! nie mówię - wyłączyć, są przeciez rózne sytuacje i czasem trzeba być "pod telefonem", ale przeciez można ustawić tryb dyskretny i trzymac tel. w takim miejscu, żeby w porę zareagować na przychodzące połączenie i wyjść na moment z sali. Nie wszyscy na sali muszą wiedzieć, że ktoś akurat dostał smsa! To przeszkadza. Wyciszenie telefonu podczas wykładów należy wg mnie do zasad dobrego wychowania. Niestety, niektórym komórka przesłania maniery.