KULTURALNY DRAŃ
Zostańmy przyjaciółmi... - tym utartym i wyuczonym frazesem od lat kończą się związki.
Partner decyduje się nas opuścić, a okruszki honoru każą mu zachować się wobec nas grzecznie - stąd użycie zwrotu wydaje się być wręcz konieczne. Nie sposób jednak oczekiwać, by kiedykolwiek nasz kurtuazyjny bohater kiedykolwiek dopełnił swej nowej roli. W dziewięćdziesięciu dziewięciu przypadkach facet po złożeniu takiej obietnicy obróci się na pięcie i z poczuciem dobrze spełnionego zadania wyruszy do klubu na miłosne łowy, pozostawiając nas ze złamanym sercem. Odtąd nie w głowie mu przyjaźń z eks, warto mieć tę świadomość i nie zaprzątać nim sobie więcej głowy.
CHWILE SŁABOŚCI
Świadomość świadomością, ale serce nie zawsze jest posłuszne... Każda zraniona przez faceta dziewczyna wie o tym doskonale. Nieważne jak wielką winę poniósł eks. Nieważne, czy zdradził nas raz, czy też sto. Nieważne, czy krzyczał i krytycznie patrzył na naszą figurę. Winy się wybacza, a z czasem o wielu zupełnie zapomina. Wówczas w pamięci pozostają wyłącznie słodkie wspomnienia i automatycznie budzi się w nas tęsknota za utraconym, z perspektywy czasu, niemalże idealnym związkiem. Wybielony obraz byłego zajmuje centralne miejsce w naszej głowie, na czytanej przy śniadaniu gazecie odruchowo kreślimy jego imię, a w głowie słodko dźwięczy zostańmy przyjaciółmi... Brzmi kusząco, prawda?
NEXT..!
Libido szaleje, od rana wartujemy albumy z czasów naszej miłości i do łask powrócił pluszowy miś - prezent od eks. Gorzej być nie może, bowiem niełatwo walczyć z samą sobą. Najlepszym rozwiązaniem byłoby w tym wypadku zresetować pamięć i zaangażować się w związek z nowopoznanym mężczyzną. Niełatwo jednak wyczarować, ot tak sobie, na zawołanie, odpowiedniego kandydata. Co zatem pozostaje? Uzbroić się w cierpliwość i czekać na księcia z bajki, zaś eks niech już na zawsze pozostanie marzeniem. On miał już swoją szansę, teraz kolej na kogoś innego. Owocnych łowów, drogie panie!
Tekst wyróżniony przez redakcję