Stacja benzynowa jak tysiące innych. Do zbiorników paliwem leniwie podjeżdżają samochody. Jeden za drugim, drugi za trzecim, trzeci za czwartym. Na szczęście pani z obsługi świetnie sobie radzi. Chwila moment i po sprawie. Tak, tak, to nie pomyłka – pani z obsługi. Kobiety już od jakiegoś czasu wspaniale sprawdzają się i w tej profesji. Bo kto powiedział, że kobieta nie może być, np. policjantem (przepraszam – policjantką), lub strażnikiem (strażniczką). Nikt? No właśnie, więc jest!
Cały ten męski świat
Żyjemy w państwie, w którym panuje patriarchat. Oznacza to, że zadaniem mężczyzny jest wcielenie się w rolę głowy rodziny (na szczęście w tym przypadku, jako kobiety nie stoimy na straconej pozycji. Będąc „szyją” możemy poruszać „głową” w dowolnym kierunku). Od zarania dziejów wychodząc za mąż bez mrugnięcia okiem przyjmujemy nazwisko po mężu. Ponadto, posługujemy się językiem ojczystym (czyli mową ojców – mężczyzn). I jakby tego było mało, oglądając amerykański program słyszymy, że mankind to i tamto ( tzn. ludzkość, z j. angielskiego, man – mężczyzna). Gdzie w tym całym, męskim świecie jest miejsce dla nas, kobiet?
Taksówkarki, tramwajarki, ochroniarki…
Przecież na wiele zawodów, np. Ginekologa, nie ma nawet odpowiednika w r. żeńskim. No dobrze, można by powiedzieć „Ginekolożka”, ale przyznajcie sami, że to dość dziwnie brzmi. Dlatego cieszy, że kobiety podejmują coraz trudniejsze wyzwania. Nikogo już nie dziwi widok kierowcy (kierowczyni?), strażnika (strażniczki), tramwajarza (tramwajarki), taksówkarza (taksówkarki), czy przedstawicielek tym podobnych profesji. I bardzo dobrze. Miłe panie, powodzenia!
Artykuł wyróżniony przez redakcję