Moor, Crow, czy Hudson, to tylko niektóre z długiej listy zdobyczy znanego amerykańskiego aktora. Przez pewien czas, jego nazwisko kojarzono nawet z niedostępną Winoną Ryder (wspomniana gwiazda była wcześniej przez 3 lata dziewczyną Johnny'ego Depp’a. To nie lada osiągniecie, które wśród celebrytów zdarza się naprawdę rzadko.) Co więcej, Owena kochają nie tylko w mieście sygnowanym słynnym, czerwonym dywanem. Od jakiegoś czasu stał się on idolem nastolatek na całym świecie. Gdzie kryje się tajemnica jego popularności? Co takiego ma Wilson, czego brakuje innym, równie przystojnym artystom?
Dołeczki w policzkach i chłopięcy wdzięk
Krzywy nos i małe oczy. Czy Owen rzeczywiście grzeszy urodą? Jeżeliby poprzestać na takiej charakterystyce, odpowiedź z pewnością byłaby przecząca. Przecież jest naprawdę wielu aktorów wyróżniających się regularnymi, klasycznymi rysami twarzy, a także piękną muskulaturą ciała, np. wspomniany już wcześniej Johnny Deep. W porządku, może i Owen nie wygląda jak młody bóg. Ma jednak w sobie to „coś”. Co to jest? Naturalny, chłopięcy wdzięk, dołeczki w policzkach i urok łobuza. W takim razie, czy właśnie tego w mężczyznach szukają kobiety? Spoglądając na niekończącą się listę trofeów Owena, z pewnością tak.
Owen & me
Owena Wilsona znamy, m.in. z takich filmów jak: „Polowanie na druhny”, „Starsky i Hutach”, „Ja, Ty i on”, czy „ Maryle & me”. Okazało się, że żywiołem aktora są właśnie komedie. Dlaczego? Miliony kobiet na tak postawione pytanie miałyby tylko jedną odpowiedź. Jaką? Niewątpliwym atutem amerykańskiego aktora jest jego urok osobisty, który pozwala mu, aby obronną ręką wyjść z nawet największych opresji (nie ujmując przy tej okazji Owenowi jego talentu aktorskiego). Jednak z pewnością żadna z was nie zaprzeczy, że jego niesforne blond kosmyki i dołeczki w policzkach są niesamowicie seksy! No tak, bo czy Owena Wilsona można nie lubić?
Tekst wyróżniony przez redakcję