Czysta karta
Nowy Rok, każdorazowo, w symboliczny sposób, rozpoczyna nowy etap naszego życia. To bez wątpienia doskonały pretekst do metamorfozy, idealny moment choćby do rzucenia nałogu, czy rozpoczęcia diety. Pierwszego stycznia, każdy z nas otrzymuje czystą kartę. Z reguły, przez pierwszych kilka dni, czasem tygodni, najzagorzalsi pracują nad swoją osobą, dbając o to, by na ich karcie nie pojawił się żaden feler. Niestety, po upływie tego czasu, zapał wygasa i nici z wdrożenia w życie noworocznych zmian. Do łask wracają papierosy, na stole znowu pojawia się alkohol, a panie już bez wyrzutów sumienia trwonią wypłatę męża w butikach. Innymi słowy, nałogi powracają ze zdwojoną siłą. Delikwenci nadrabiają stracony czas i pławią się w swoich słabościach, obiecując sobie po cichu, że za rok, będzie lepiej.
Skąd chęć do zmian?
Pytanie, jaki sens mają, zatem owe zobowiązania? Czy to objaw ludzkiej hipokryzji? Chęć pokazania się z jak najlepszej strony wśród znajomych podczas nocy sylwestrowej? Czy też zwyczajna tradycja, obyczaj, którego wręcz wypada przestrzegać? Trudno tę kwestię rozstrzygnąć jednoznacznie. Najprawdopodobniej wpływ na ludzkie działanie ma każdy z tych czynników, z tym, że każdy człowiek dokonuje ich własnej hierarchii. I tak dla jednego priorytetową motywacją będzie opinia kolegów podczas sylwestrowej balangi, dla drugiego zaś pierwszorzędną rolę odgrywać może chęć pielęgnowania obyczajów - na zasadzie, w domu zawsze istniał zwyczaj ustalania noworocznych postanowień, niech, zatem tradycji stanie się zadość.
Ewolucja, a nie rewolucja
Wszelka zmiana na lepsze to krok do przodu, stąd warto podejmować chociażby próby wcielenia ich w życie. Najczęściej cel ostateczny przemiany nie zostaje osiągnięty, ale nie w tym rzecz. Najistotniejsze jest bowiem, że człowiek obarczony pewną słabością, zdaje sobie z niej sprawę i próbuje z nią walczyć. Nieważne, że w pięćdziesięciu przypadkach, na sto, to walka z wiatrakami, ważne natomiast, że ludzie wciąż zdolni są do samokrytyki i wykazują chęć samodoskonalenia się. To dobry znak na przyszłość. Warto o tym pamiętać i nie generalizować oceny tego zjawiska. Ludzie naprawdę się zmieniają, ale to proces na tyle skomplikowany, iż zdecydowanie bliżej mu do ewolucji, niż rewolucji.
Z życzeniami odrobiny wyrozumiałości i anielskiej cierpliwości.
Tekst wyróżniony przez redakcję
Czytaj podobne teksty na oFeminin.pl
Sylwester w SPA
Sukienki na Sylwestra
Szampan wspomaga serce