Co nam dają przyjaciele i przyjaciółki?
Przyjaźń. Bezinteresowna, szczera, prawdziwa, serdeczna. Istnieje wiele przymiotników, którymi można by ją opisać. Nic w tym dziwnego. Język polski jest łaskawy dla przyjaźni. Jednak to właśnie realne życie udowadnia nam, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, oraz że przyjacielem jest ten, kto towarzyszy nam w cierpieniu. Z doświadczenia wiemy, że dla przyjaźni nie ma granic. Nie wyznaczają jej obszary państw. Nie kończy się wraz ze starym rokiem. To fakt. Podobnie jak i ten, że zawód spowodowany czynem przyjaciela boli bardziej niż cokolwiek innego. Czy istnieje coś, co potrafi go uśmierzyć? Co robić, gdy przyjaciel zawiedzie? Przeczytaj!
Sztuka przyjaźni – szkołą dojrzałości
Z Małgosią przyjaźniłyśmy się od 1-ej klasy podstawówki. Nigdy się na niej nie zawiodłam. Do czasu. Wyjechała na studia i odwiedzała mnie coraz rzadziej. Czekałam, najczęściej nadaremnie – opowiada 22 letnia Magda. Dlaczego tak bardzo boli, kiedy przyjaciel zawiedzie? Trudne pytanie rekompensuje banalna odpowiedź. Obdarzając drugą osobę przyjaźnią, powierzamy jej część siebie. Dajemy na drogę bilet zaufania. Jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczególe. To bilet w obie strony. Dzięki przyjaciołom uczymy się jak żyć. Szkolimy się w empatii, zdajemy egzaminy z dojrzałości. Jednym słowem, poświęcamy siebie dla innego. Czy bezinteresownie? Łakniemy akceptacji i zrozumienia – nieodłącznych części składowych przyjaźni.
Zielone światło raz jeszcze
Kiedy przyjaciel zawiedzie, nie zamykaj się na niego. Może mimo wszystko warto zdecydować się na jeszcze jedną rozmowę? Zastanów się, przecież wasza wieloletnia przyjaźń nie wzięła się znikąd. Z pewnością opierała się na wzajemnym zaufaniu, z roku na rok stając się jeszcze bardziej dojrzałą. Nie zapominaj, że jesteśmy tylko ludźmi, a błędy (niestety) są wpisane w naszą egzystencję. Może, więc warto po raz kolejny dać zielone światło?
Tekst wyróżniony przez redakcję