Ha, nie powiedziałam Ci, co to za specyfik? Już dłużej nie będę Cię trzymać w niepewności- to Lenor Parfumelle- Magnifique. Niedawno we współpracy z francuskimi kreatorami perfum powstała cała kolekcja płynów do płukania tkanin. Dobry pomysł, prawda? Taka "odrobina luksusu na co dzień". W tej serii są trzy zapachy: Seduisante, Subtile i wspomniany już Magnifique. Ten trzeci niesamowicie przypadł mi do gustu: zawiera bukiet gardenii, mimozy, miodowej rży z nutką brzoskwini i wanilii. Słowami nie da się oddać tej woni. Ciekawe, jak pachną pozostałe...
Zdecydowanym plusem tego płynu, jest to, że ten ekskluzywny, porywający zapach nie wietrzeje tak szybko, jak w przypadku zwykłych płynów. A wiesz, Pati, czemu tak sie dzieje? To dzieki specjalnej formule mikrokapsułek wnikających we włókna. Zaskoczę Cię jeszcze jedną nowiną: tak jak w perfumach kolejne nuty zapachu pojawiają się stopniowo! Mówię Ci, niesamowite wrażenia zapachowe!
W "Perfumelle" płukam nie tylko ubrania, ale również pościel, dziś zastosowałam go do prania obrusów i firanki. Używam go i piorąc ręcznie i w pralce. Uzależniłam się. Powiem Ci, ale się nie śmiej... kiedyś przetarłam podłogę w kuchni wodą z odrobiną "Magnifique" i... nachylałam się nisko, sprawdzając, czy pachnie ;) Wąchać podłogę = to chyba przesada, wiem, poniosło mnie. Ale jak wypróbujesz ten płyn, to zrozumiesz moje dziwne zachowanie.
Jeszcze kilka słów na temat perfum. Ich zapach utrzymuje się na skórze kilkanaście godzin, a na ubraniu nawet kilka dni. Niestety, często po perfumach( a sciśle rzcz biorąc po olejkach i innych składnikach ) zostają plamy i odbarwienia, nie psikaj więc nimi bezpośrednio na ubranie, zwłaszcza, jeśli jest z delikatnej tkaniny. Lepiej dać kroplę na skórę szyi, czy w zgięciu łokcia, a pod wpływem ciepła naszego ciała, będą roztaczały swą woń.
Mam do Ciebie prośbę, Patka. Gdybyś się skusiła i wypróbowała inny zapach z tej kolekcji - daj znać o wrażeniach i rezultatach. Tymczasem ja idę prasować aromatyczne obrusy.
Pachnące pozdrowienia!
Ag.