Hej Pati!
Wiem doskonale, że ludzie są dziwni, zwłaszcza jeśli mają artystyczną duszę. Wiem, że mnóstwo ludzi na całym świecie organizuje mnóstwo hapeningów, flashmobów i instalacji artystycznych.Ba, sama może nie uczestniczę, ale popieram wiele akcji. Ot, chociażby jestem fanką Stowarzyszenia Kulturotwórczego Nie Z Tej Bajki. O ich działalności możesz przeczytać m. in. na stronie:
http://sites.google.com/site/nztbart/
"Poetycka Poczta", mural "Gombrowicz", czy "Kolacja na Hucie" to inicjatywy mające na celu promocję czegoś lub kogoś, miejsca, pisarza, idei.... Nie zamierzam jednak zagłębiać się w nieztejbajkowe sprawy. Przywołałam to stowarzyszenie niejako dla kontrastu z czymś, czego nijak pojąć nie mogę. A mianowicie:przejażdzki metrem bez dolnej części odzienia wierzchniego.
Grupa artystyczna Improv Everywhere od 9 lat organizuje happening "Dzień bez spodni", a dokładnie przejazd kolejką metra. Rzecz dzieje się w Nowym Jorku, a od tego roku także w Meksyku. Przyłącza się coraz więcej osób! Ciekawam, kiedy ta moda dotrze do Warszawy...
foto z tego jakże dziwnego "eventu" znajdziesz tutaj:
http://wyborcza.pl/duzy_kadr/1,97904,7441007,Bez_spodni.html
Patrycjo moja droga, konia z rzędem temu, kto wyjaśni mi, o co tu chodzi.... Bo chyba nie o reklamę bieliżniarskich marek... ani o bunt przeciwko tej niezwykle praktycznej części garderoby. I pomyśleć, że niegdyś kobiety walczyły o prawo noszenia spodni...
Pozdrawiam ciepło-
Aga w spodniach