Już tuż tuż Igrzyska Olimpijskie.. Czyli widowisko, emocje, łzy wzruszeń, nadzieje na zwycięstwo i łzy poniesionej porażki. Sport jest fascynujący, pasjonujący i niesamowity. Dlatego tak przyciąga miliony ludzi do telewizorów.
Ale... Nie wiem, czy ja jestem taka dziwna, czy może wielu ludzi jest podobnych do mnie, bo najbardziej zapadają mi w pamięć wydarzenia nie koniecznie czysto sportowe towarzyszące wielkim imprezom.
I tak - nigdy nie zapomnę zmagań pewnej czarnoskórej biegaczki, ładnych kilka lat temu, podczas Mistrzostw Świata w 1997 w Atenach. Podczas długodystansowego biegu kobiet jedna zawodniczka musiała walczyć nie tylko z dystansem, z przeciwniczkami, ale i z własnym strojem sportowym. I tak miliony widzów na całym świecie zobaczyło czarnoskóry biust niepokornie wymykający się spod koszulki. Operator musiał się zafascynować tym widokiem, bo jakoś zupełnie nie interesowało go, co dzieje się na czele. Skupił całą swoja uwagę oraz przy okazji spojrzenia kibiców na ostatniej zawodniczce. No i po latach nie pamiętam, kto wtedy wygrał, ale za to nie mogę zapomnieć widoku dzielnej dziewczyny obciągającej nerwowo w czasie biegu koszulkę, co zresztą na niewiele się zdało.
Albo skandal podczas Mistrzostw (chyba) Europy w jeździe figurowej na lodzie. To dopiero była zabawa, jak ochroniarze ganiali jakiegoś desperata, który wdarł się na lodowisko. Tylko, ze ów mężczyzna założył wcześniej - nie tylko „wyrafinowany" strój ale i łyżwy. A panowie z ochrony, nie dość, że dali plamę i pozwolili mu na to lodowisko wyjść, to jeszcze nieporadnie ślizgali się na butach wzbudzając salwy śmiechu publiczności.
Zresztą całkiem niedawno, bo w styczniu tego roku, rozsyłany był wszystkim do okoła link do filmiku z zawodów bobslejowych. Same zawody (to jest ich wynik) nikogo nie interesowały. Materiał wzbudził sensację, bo pokazywał jak jednej z angielskich zawodniczek przygotowującej się do startu pękł kostium na pupie. Wiecie, co trzeba zrobić, by wystartować? Porządnie się wypiąć. Więc biedna kobieta zaświeciła gołymi pośladkami prosto w kamerę, bo pod kombinezonem miała zaledwie stringi. Przyznam, że strasznie jej współczuję. Kiedyś, gdy kamery nie były wszechobecne, najwyżej świadkowie zdarzenia mieliby widowisko. A tak, nie tylko gołą pupę mógł podziwiać cały swiat, ale jeszcze w materiale padało jej nazwisko.
Zdarzają się tez mało zabawne sytuacje, które zapadają w pamięć. Upadek - zamiast skoku ze skoczni narciarskiej, po którym wielu ludziom dech zaparło ze zgrozy. Złamanie tyczki podczas skoku. Zgubienie pałeczki w biegu sztafetowym. Przewrócenie się na lód tancerza wykonującego trudne podnoszenie partnerki...
Sport jest nieobliczalny, niebezpieczny, nieprzewidywalny. I mimo, ze co raz więcej jest wokół niego afer finansowych, dopingowych czy etycznych, to jest to jedna z najpiękniejszych form aktywności ludzkiej.
Może jeszcze nadejdą czasy, że tak jak w tradycji antycznej, na czas Igrzysk Olimpijskich zamierać będą wszelkie wojny, konflikty i utarczki. Nikt nie będzie się bał, że olimpiada przyciągnie działania terrorystyczne. I nikomu nie przyjdzie do głowy wstrzymywać wędrówkę po świecie jasnego ognia z olimpijskiego znicza, jak już bywało.
Nieśmiertelny Duchu Antyku, czysty ojcze
piękności wielkiej i prawdziwej,
zejdź, zjaw się i zabłyśnij tu
w chwale twej ziemi i nieba.
Wznieć zapał godnych walk,
biegu, zapasów, rzutów,
uwieńcz świeżą gałązką ciało,
uczyń je żelaznym i szlachetnym.
Pola, góry i morza lśnią tobą
jak biało-czerwona, ogromna świątynia,
do której, Nieśmiertelny Duchu Antyku,
biegnie twój czciciel, każdy naród.
Przekład: Nisko Chadzinikolau