pij do dna, do dna
niech ta noc wiecznie trwa
Dystans - Co za noc
Zbliżają się ostatki, a co za tym idzie ostatnie w tegorocznym karnawale bale i imprezy. Huczna zabawa ma to zwykle do siebie, że pijemy wówczas więcej różnych alkoholi. Co tam pijemy, smakujemy, degustujemy, czym wznosimy toasty, co wychylamy do dna to zależy od indywidualnych upodobań, smaków i okoliczności. Jedno jest pewne, a nie jest to tajemnicą, że następny dzień po alkoholowej bibce jest ciężki. Tego dnia od rana zazwyczaj cierpimy z powodu okropnego kacenjamera (z niem. Katzenjammer ‘koci lament’). Nie da też się ukryć, że złe samopoczucie po libacji alkoholowej, zwane powszechnie kacem, obniża nasze zdolności myślenia, wykonywania zadań, refleks, czujność oraz umiejętność podejmowania szybkich i trafnych decyzji.
Alkohole o ciemnym zabarwieniu, takie jak Burbon (whisky), według amerykańskich naukowców, zawierają więcej toksycznych właściwości, które powodują gorsze samopoczucie dnia następnego, niżeli te jasne, jak na przykład czysta wódka.
Trujące substancje zawarte w alkoholu , to produkty uboczne procesu fermentacji zwane kongenerami. Te złożone cząsteczki organiczne zawierają aceton, olej fuzlowy i garbniki, a ich największa ilość występuje w ciemnych trunkach. (Kiedy mowa o fuzlach - polecam film "Wiosna panie sierżancie", gdzie znawcą tych ubocznych tworów procesów domowej fermentacji - czyt. bimbrownictwa - był lokalny ksiądz proboszcz). Burbon zawiera 37 razy więcej kongenerów niż czysta wódka.
Badanie zostało przeprowadzone na 95 zdrowych ochotnikach obu płci w wieku między 21. a 33. rokiem życia. Na potrzeby doświadczenia poproszono ich o spożycie czystej wódki lub Burbona. Następnego dnia ochotnicy zostali poproszeni o ocenę siły swojego złego samopoczucia. Pijący wódkę w mniejszym stopniu skarżyli się na bóle głowy, pragnienie, ogólne zmęczenie, niż ci, którym podano whisky. Czyli większe stężenie kongenerów zdawało się wzmagać intensywność odczuwanego kaca.
Zespół amerykańskich naukowców pod kierownictwem Rohsenowa zasugerował także, iż czerwone wino może wywołać gorszego kaca niż białe. Czerwone wino, zgodnie z wynikami eksperymentu, jako ciemniejsze, zawiera także więcej toksycznych kongenerów, choć naukowcy podkreślają, iż badanie skupiło się głównie na porównaniu efektu picia burbona i wódki.
Najbardziej interesujące w tym eksperymencie pewnie było samo uczestnictwo, westchnie po przeczytaniu powyższego tekstu nie jeden pan, któremu do indywidualnych badań w owym zakresie brakuje okazji lub liberalnej małżonki. A sam kac, czyli z naszego kociokwik, pochmiel, glątwa, przed nadużyciem alkoholu nigdy nie wydaje się tak straszną dolegliwością, jaką już po przepiciu znosić trzeba.