Kroton ma piękne, grube i lśniące liście w kolorze głebokiej zieleni, z wyrażnymi żyłkowaniami i przebarwieniami w kolorze żólci bądż czerwieni. Wygląda niezwykle dostojnie i elegancko. Ma w sobie coś arystokratycznego.
Jaśnie pan kroton ma swoje upodobania. Nie przepada za zimą. Nie znosi dużych wahań temperatury, ani przeciągów. Poniżej 15' C to klimat nie dla niego. Na powyższe niedogodności reaguje gubieniem liści. Nie cierpi też nadmiernego podlewania, trzeba jednak pilnować, by podłoże zbytnio nie wyschło - inaczej wyłysieje z rozpaczy.
Zimą z ochotą lubimy podkręcać kaloryferki. Nam jest cieplutko, ale wielmożny kroton znów narzeka! Tym razem nie odpowiada mu zbyt wysuszone powietrze. Wtedy bowiem staje się podatny na ataki szkodników - przędziorków i tarczników.
Przędziorki rozpoznamy po białych punkcikach i pajęczynkach na liściach. Zlikwidujemy je zanurzając roślinę na kilka minut w wodzie, bo szkodniki nie lubia wilgoci. Potem codziennie spryskujemy doniczkowca woda lub wyciągiem z pokrzywy, czy odpowiednimi preparatami ogrodniczymi. Tarczniki objawiają się ciemnymi plamami pod spodem liścia - można je usunąć pędzelkiem zanurzanym w spirytusie lub zastosować specjalne środki przeciw szkodnikom.
Chcąc żyć w zgodzie z imć krotonem dbaj, by miał odpowiednią, stałą temperaturę i stabilny poziom wilgoci. Chroń go przed intruzami. W torsce o olsniewający blask jego liści możesz czasem przetrzeć je wacikiem namoczonym w piwie.