Kiedy telewizja była głównym medium w kraju wielu ludzi ulegało manipulacji ze strony szklanego ekranu. Często przekazywane informacje bazowały na prawdzie, ale mimo to zawierały wiele kłamstw. Używając prostych argumentacji dla przecietnego widza, ludzie nieświadomie zaczeli wierzyć we wszystko co media im przedstawiały. Nie przypadkowo zostały uznane za IV władzę w naszym kraju.
Czy w dobie XXI w. zmienił się stosunek nadawcy do telewidza?
Obecnie możemy porównywać informacje różnych stacji i mamy prawo wyboru tej najbardziej obiektywnej i wiarygodnej. Nadal jednak zdarza się, że informacje posyłane w obieg zawierają w sobie większe lub mniejsze kłamstewka. One to przeważnie sprawiają, że komunikat jest bardziej pikantny, atrakcyjny przez to bardziej interesujący.Poniekąd to sami jesteśmy sobie winni, ponieważ każdy odbiorca oczekuje zawsze sensacyjnych i nadzwyczajnych wydarzeń. Media chcą się po prostu dobrze sprzedać i sprostać potrzebą klienta.
Z telewizją jest jak z prognozą pogody. Prezenterka mówi, że bedzie fantastyczna pogoda, widz się cieszy, a następnego dnia nawet parasol nie pomaga. Po kilku dniach wychodzi pogodynka i bez wyrzutów sumienia oznajmuje, że pogoda sprawdziła się w tygodniu tylko w 75 % przepowiadanej prognozy.Tak samo po każdych wiadomościach powinna być przedstawiana w procentach nie sprawdzalność, a wierzytelność danej stacji.