Okazuje się, że z roku na rok coraz więcej osób wspiera finansowo wybrane organizacje przy okazji corocznego rozliczania podatku PIT. Według danych Ministerstwa Finansów w roku 2009 padła kolejna rekordowa kwota – 380 mln zł, czyli o blisko 82 mln więcej niż w roku poprzednim. Oznacza to, że już 28% podatników przekazało swoje pieniądze na rzecz organizacji pożytku publicznego. Analizując powyższe dane, można dojść do optymistycznego wniosku, że przekazywanie 1% podatku cieszy się coraz większą popularnością wśród Polaków. Niemniej jednak wciąż pozostaje 72% podatników, którzy nie przekazują swojego podatku żadnej organizacji.
Mój 1% znaczy jednak wiele…

Pomysł 1% narodził się na Węgrzech i został wprowadzony w życie w 1996 roku. Obecnie ponad jedna trzecia węgierskich podatników przekazuje swój 1%, wspierając różne organizacje. Przykład ten szybko stał się inspiracją dla pozostałych krajów Europy Środkowej. W Polsce początki przekazywania 1% podatku nie były łatwe. Przyczyniła się do tego nie tylko niska świadomość społeczeństwa o nowym rozporządzeniu, ale również fakt, że niewiele instytucji społecznych miało wówczas status organizacji pożytku publicznego, który był wymogiem otrzymania 1%. Kolejnym utrudnieniem była formuła przekazywania 1%. Podatnicy musieli osobiście przelać na konto wybranej organizacji wyliczony przez siebie podatek. Sytuację tą zmieniło wprowadzenie w 2007 roku modelu węgierskiego: Węgrzy sami wpisują dane wybranej organizacji do PIT, a przelewu dokonuje za nich fiskus.
Na niekorzyść idei przekazywania 1% podatku istotnie wpływa też nasza powszechna niechęć do rozliczeń. Większości z nas pierwsze cztery miesiące roku, a w szczególności kwiecień kojarzą się z mozolną i nieprzyjemną procedurą, jaką jest rozliczenie podatku PIT. Często myślenie typu, że „mój 1% nic nie zmieni” również zniechęca do tego typu aktywności. Biernej postawie społeczeństwa starają się przeciwdziałać fundacje, dla których otrzymanie 1% podatku znaczy bardzo wiele i często to właśnie od niego uwarunkowana jest możliwość niesienia pomocy.
- Zaufało nam już wielu darczyńców. Dzięki nim mogliśmy pomóc ponad 500 dzieciom, finansując zakup sprzętu medycznego umożliwiającego pobyt dziecka w domu a nie w szpitalu, zakup leków, a także dofinansowując pobyt rodzica w szpitalu podczas hospitalizacji dziecka. Prowadzimy wiele akcji informacyjnych, szkoleniowych oraz integrujących środowisko rodzin dzieci z wadami serca. Nasze działania podzieliliśmy na programy, których realizację umożliwiają środki uzyskiwane z 1% podatku i darowizn - mówi Wiceprezes Zarządu Fundacji Serce Dziecka Katarzyna Parafianowicz.
- Kilka dni temu Profesor Jacek Moll, kierownik kliniki kardiochirurgii ICZMP w Łodzi, zwrócił się do nas z prośbą o pomoc. Sytuacja była szczególnie dramatyczna. Aparat do dializy nerek, pod który podpięta była dziewczynka tuż po operacji serca, nagle się popsuł. Poszukiwania wolnego aparatu w innych placówkach nie powiodły się. Sytuacja wymagała natychmiastowej reakcji. Podjęliśmy decyzje o zakupie aparatu. Gdyby nie środki z 1% tak szybka reakcja nie byłaby po prostu możliwa – dodaje Katarzyna Parafianowicz.
Sytuacja ta wyraźnie pokazuje, jak istotne jest przekazanie 1% organizacjom pożytku publicznego. Nigdy nie wiemy, kiedy nasze wsparcie okaże się ratunkiem dla potrzebujących.
Fundacja Serce Dziecka jest organizacją wspierającą dzieci z wadami serca oraz ich rodziny. Działają w niej rodzice, którzy osobiście doświadczyli trudu leczenia dziecka z wadą serca i chcą podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi. Fundacja współpracuje z wiodącymi ośrodkami kardiologicznymi i kardiochirurgicznymi, wspierając placówki medyczne w procesie rozbudowy i modernizacji oddziałów. Obecnie fundacja dąży również do sfinansowania zakupu sprzętu medycznego do szpitali.
Kogo wspieramy najchętniej…
Według badań przeprowadzonych w 2008 roku przez Fundację Krajowego Centrum Kompetencji, statystyczny ofiarodawca to osoba w wieku 40-50 lat, z wyższym wykształceniem, zamieszkująca miasto powyżej 200 tys. mieszkańców. Najchętniej decydujemy się na wsparcie znanych nam z mediów organizacji. Duża i znana instytucja powoduje, iż jesteśmy skłonni jej zaufać, wierząc, że nasze pieniądze trafią w rzetelne ręce. Dobrze ilustruje to przykład Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na czele z charyzmatyczna postacią Jurka Owsiaka. Co roku potrafi on zmobilizować tysiące Polaków do finansowego wsparcia, a czerwone serduszko niejako stało się symbolem narodowej jedności.
Dlaczego pomagamy…
Potrzeba pomocy jest silnie zakorzeniona w polskiej kulturze, a szczególnie mocno w przekazie religijnym. Z psychologicznego punktu widzenia pomagamy, gdyż wychodzimy z założenia, że otrzymamy należytą pomoc, jeśli sami znajdziemy się w potrzebie, Stawiamy się, więc na miejscu osoby potrzebującej. Okazywanie współczucia i troski wobec tych, którzy są od nas słabsi, jest w swoisty sposób niepisaną umową społeczną. Większość z nas założenia wierzy, bowiem, że życzliwość okazana innym pewnego dnia do nas wróci. Cierpienie jest dla wszystkich stanem nieprzyjemnym i nawet, jeśli nie dotyka nas osobiście, to staramy się mu zapobiegać.
Jaki będzie rok 2010 dla organizacji charytatywnych? Jakie wsparcie uzyskają one z 1%? Czy padnie kolejny rekord? Czy wzrośnie liczba podatników wierzących w moc 1%? Odpowiedź zależy tylko od nas.