Uwielbiam wiklinowe mebelki i dodatki! Zawsze zatrzymuję się w sklepie czy na targu przy stoisku z wiklinowymi cudeńkami: etażerkami, fotelami, komódkami, koszyczkami, pufami, kwietnikami... Są takie naturalne i wnoszą wiele ciepła do wystroju mieszkania. Niestety, od zakupów zwykle powstrzymywał mnie fakt, iż wiklinowe rzeczy szybko się kurzą i trudno jest utrzymać je w czystości. Poznałam jednak całkiem niedawno porady, jak czyścić wiklinę. Zanim pobiegnę kupić sobie wymarzone wiklinowe dodatki, podzielę się z wami tymi sposobami.
Po pierwsze, trzeba pamiętać, że mycie samą wodą przyniesie więcej szkody niż pożytku. Wiklinowe rzeczy staną się bowiem matowe i poszarzeją, a tego przecież nie chcemy.
Po drugie, wiedz, że małe zabrudzenia znikną pod wpływem sody i cytryny. Są dwa sposoby. Można przetrzeć wiklinę plasterkami cytryny, a potem przy pomocy szczoteczki zmyć wodą i wysuszyć suszarką. Można też przetrzeć ją szotką moczoną w roztworze: 2 łyżeczki sody oczyszczonej na 1 litr ciepłej wody.
Po trzecie, bardzo brudne wiklinowe akcesoria należy wyszorować na sucho szczotką ryżową. Do mycia zaś użyć następującej mikstury: 1 litr wody, 4 łyżki wody utlenionej, 4 łyżki soku z cytryny.
Obawy, że wiklinowe meble i dodatki są niepraktyczne pod względem utrzymania w czystości okazały się mocno przesadzone. Ich prawidłowa pielęgnacja jest calkiem łatwa i nie wymaga skomplikowanych środków. Soda, cytryna i stara poczciwa szczotka ryżowa to wszystko, czego potrzeba do czyszczenia wikliny.