Kiedy rozpracowuję jakiś głęboki i ważki temat, to nawet mój domowy kot nie wlezie mi na laptopa, żeby zobaczyć co jest na ekranie.
Zainteresowania okrągłe zero.
A przecież wedle współczesnych statystyk, mimo dostępu do źródeł, stopień pedagogizacji rodziców jest bardzo niezadowalający.
Bo czasu za mało, literatura fachowa pisana naukowym bełkotem, a gazety oraz poradniki kosztują krocie.
I taki skarb w domu. .....
I nic. WISI-IM-TO.
Nie to nie. Trwajcie błogo w swojej ignorancji. Nie mam najmniejszego zamiaru się swoją pedagogicznie wykształconą osobą narzucać.
Ale rok temu ...
Rok temu na pasku "ulubionych" pojawił się link do mojego bloga na „w-spódnicy"..
Pomiędzy dwudziestoma kilkoma innymi linkami zaczynającymi się na "www".
Był jedenastym z kolei.
Dokładnie, pamiętam jak dziś, między czterema, które po "www", zaczynają się na literę "c".
Element w tłumie niejako.
Jednak był to ELEMENT OSOBISTY.
A wszystkie elementy tajne przez poufne mają w sobie moc przyciągania..... .
- Tato, a mama ma jakie zainteresowania? - pada ni stąd ni zowąd pytanie ze strony Juniora rozpraszając błogą, domową ciszę.
- No różne synu - odrzekł był Małżonek Osobisty nie odrywając wzroku od gazety
- Ale wszystkie ma normalne, czy są jakieś dziwne? - syn dalej drążył temat, artykułując słowo „dziwne".
- Raczej normalne. Chyba ....
No proszę cię, Małżonku, twoich prac badawczych wokół umarłej zmywarki w celach jej reinkarnacji nikt nie pobije .....
- No to dlaczego mama tak głupio siebie nazwała?
- Mów jaśniej synu, bo nie nadążam ....
- Bo mama na blogu nazywa siebie czarownicą..... .
"Zaraz. Dobrze słyszę? On mówi o mojej Czarownicy?"
- Aaaa, taaaaa ..... - Osobisty ponownie zanurzył się w gazetę.
- Nie rozumiem - mówi bezradnie synek
- I nie zrozumiesz, widzisz mama jakby nic nie napisała od czasu do czasu, chodziłaby niewyżyta. A tak sobie popisze i spokój.
- A chaaaa......
Dlaczego kobieta zajęta, zamiast siedzieć w wannie pełnej piany i odreagowywać stresy siedzi przy komputerze pisząc bloga?
Pierwszym, zasadniczym powodem jest to, że w blogi wsiąkła. Pisanie może działać na nią jak poranna kawa, czy melisa wieczorem. Pytanie jest „po co to robi?".
Powodów może być kilka.
Dla rozrywki, dla odreagowania, dla przyjaciół, żeby się wprawiać dziennikarsko, żeby się wyżalić, dać upust emocjom, dla nagrody, satysfakcji, jednym słowem tyle jest powodów, ile osób piszących bloga.
A co może dać prowadzenie bloga?
Jeśli swojego bloga lubimy, bo piszemy w nim to, co sprawia nam przyjemność, albo to co jest nam, i nie tylko nam, potrzebne (na przykład informacje, przepisy, tłumaczenia, porady), to czytelnik to wyczuje. Tak jak w życiu osoba pogodna i sympatyczna przyciąga podobnych sobie ludzi, tak i blog, który jest pisany z sercem przyciąga przychylnych autorowi czytelników. Dlatego najważniejszą zaletą pisania bloga jest kontakt z czytelnikami. Świadomość, że nas czytają, a nawet komentują sprawia, że chce się pisać dalej.
Drugą zaletą jest niewątpliwie rozwijanie umiejętności ubierania myśli w słowa, co wcale nie jest tożsame z wiekiem, czy wykształceniem. Możemy być dojrzałymi ludźmi, ukończyć wyższe szkoły, a mamy często trudności z werbalizacją emocji, czy myśli. To może bardzo uprzykrzyć życie, więc każda możliwość trenowania jest bardzo wskazana, chociażby poprzez blog. Wyjdzie to nam na dobre. Trenowanie oczywiście.
Trzecia korzyść to systematyczność. Ten, kto chce do czegoś dojść, musi być pracowity i systematyczny. W życiu jest łatwiej się zmobilizować, bo mamy terminy w pracy, perspektywy awansu zawodowego, premii itp. Jeśli chodzi o blogi, nikt i nic nas nie goni. Dlatego jeśli się zaweźmiesz w sobie i w miarę regularnie prowadzisz wpisy, nie robisz nic innego, jak wprawiasz się w systematyczności.
Na koniec dodam wprawki językowe i poszerzanie informacji.
Jednym słowem blogi, to fajna sprawa. To jest oczywiście moje zdanie, ktoś może się z tym nie zgadzać :)