Dla wielu z nas poniedziałek to koszmar powrotu do pracy po weekendowym lenistwie, początek kolejnego nudnego tygodnia, a dla mnie to dzień niespodzianek!
Parę tygodni temu właśnie w poniedziałek do drzwi zapukał listonosz. Przyniósł mi paczkę. Zdziwiłam się, przecież nic nie zamawiałam, a i nie było okazji np. urodzin, by ktoś mi coś wysyłał. A to była nagroda w konkursie, o którym nawet zapomniałam, że brałam w nim udział. Odpowiedziałam na pytanie, wypełniłam dane i kliknęłam wyślij. W losowaniu uśmiechnęło się do mnie szczęście i takim oto sposobem książka Jona Ronsona „Człowiek, który się gapił na kozy" znalazła się na mojej półce i w kolejce do przeczytania.
Dziś kolejny szczęśliwy poniedziałek. Wiosna w obiektywie to bardzo szeroki temat. Wysyłając pracę na konkurs miałam wiele wątpliwości. Może lepiej byłoby sfotografować tulipany albo nieśmiałe pączki złocistej forsycji? Może jednak zrobić ciasto z kolorową galaretką? Zdecydowałam się jednak na radosną energię i wyraźny barwny akcent. Z niecierpliwością czekałam na wyniki.
„Kiedy wiosną przyroda powoli budzi się do życia, nam, kobietom, rosną skrzydła. Rozpiera nas energia, a wyobraźnia podpowiada jak zaczarować kolorem szarą codzienność." - tak podpisałam zdjęcie wykonane 3 kwietnia 2010 roku. No i rosną mi te skrzydełka, a rzeczywistość rozjaśnia się feerią barw.
Dziękuję za wyróżnienie Teraz niczym na gali rozdania Oscarów rozwijam długą rolkę papieru:Dziękuję: Komisji konkursowej, Redakcji w-spodnicy.pl, wiosennej modelce Justynie, Karolowi, a także mężowi, rodzinie, myszoskoczkom, at last but not least - Klaudii Maksie. Za to że są i że są tacy, jacy są.