Kiedy 27 października 2009 roku, zwabiona konkursem, pisałam swój pierwszy tekst na w-spodnicy.pl, nawet przez myśl mi nie przeszło, że się tak tu „zagnieżdżę". Tymczasem z końcem kwietnia minęło równo sześć miesięcy jak dla Was piszę artykuły na rozmaite tematy, dzielę się refleksjami, przepisami, poradami i ciekawostkami. Oczywiście, nie tylko piszę swoje, ale i czytam Wasze teksty, dzięki którym wzbogacam wiedzę, poznaję i przeżywam, czasem się skłaniam ku refleksji, a czasem po prostu dobrze bawię.
Przez te pół roku wiele się działo. W konkursie „Wyróżniamy zdolne i aktywne Internautki" w listopadzie zajęłam I miejsce (przyznam, że jako debiutanka zostałam niesamowicie zmotywowana tą nagrodą), w grudniu - ku mojemu zaskoczeniu - zdobyłam III nagrodę, przez kolejne miesiące chciałam odpocząć, ale coś mnie ciągnęło do pisania. Styczeń i luty były może mniej owocne, jeśli chodzi o moją aktywność w portalu, ale w marcu walczyłam dzielnie, choć już zaczęłam się zniechęcać. „Nałóg" pisania jednak wzywał i w kwietniu - kiedy redakcja wyróżniała większość moich artykułów- uplasowałam się na II miejscu. Hurra.
Znajdując się na wszystkich stopniach podium, nadal jednak nie mogę stwierdzić, czy bardziej liczy się jakość, czy ilość tekstów w danym miesiącu. Najlepiej, gdyby te wartości szły w parze, ale z tym to różnie bywa...Heh.
Z ochotą brałam udział w innych konkursach- np. na przepisy świąteczne, hasło reklamowe, czy sposób na mężczyznę. Zabawa - świetna, niestety - bez rezultatów. Dopiero urodzinowy konkurs fotograficzny „Wiosna w obiektywie" okazał się dla mnie szczęśliwy.
Nie spędzałam jednak tyle czasu przed komputerem li tylko dla nagród. Powodów było -a właściwie nadal jest- mnóstwo. Pozwólcie, że zacytuję moją ulubioną „spódnicową" autorkę Klaudię Maksę:
„Dlaczego kobieta zajęta, zamiast siedzieć w wannie pełnej piany i odreagowywać stresy siedzi przy komputerze pisząc bloga? Pierwszym, zasadniczym powodem jest to, że w blogi wsiąkła. Pisanie może działać na nią jak poranna kawa, czy melisa wieczorem. Pytanie jest „po co to robi?". Powodów może być kilka. Dla rozrywki, dla odreagowania, dla przyjaciół, żeby się wprawiać dziennikarsko, żeby się wyżalić, dać upust emocjom, dla nagrody, satysfakcji, jednym słowem tyle jest powodów, ile osób piszących bloga.
A co może dać prowadzenie bloga? (...) blog, który jest pisany z sercem przyciąga przychylnych autorowi czytelników. Dlatego najważniejszą zaletą pisania bloga jest kontakt z czytelnikami. Świadomość, że nas czytają, a nawet komentują sprawia, że chce się pisać dalej. Drugą zaletą jest niewątpliwie rozwijanie umiejętności ubierania myśli w słowa,(...). mamy często trudności z werbalizacją emocji, czy myśli. To może bardzo uprzykrzyć życie, więc każda możliwość trenowania jest bardzo wskazana, chociażby poprzez blog. Trzecia korzyść to systematyczność.(...). W życiu jest łatwiej się zmobilizować, bo mamy terminy (...)Jeśli chodzi o blogi, nikt i nic nas nie goni. Dlatego jeśli się zaweźmiesz w sobie i w miarę regularnie prowadzisz wpisy, nie robisz nic innego, jak wprawiasz się w systematyczności .Na koniec dodam wprawki językowe i poszerzanie informacji. Jednym słowem blogi, to fajna sprawa. To jest oczywiście moje zdanie, ktoś może się z tym nie zgadzać :)"
(Źródło: http://www.w-spodnicy.pl/Tekst/Babskie-sprawy/530064,1,Ha.html)
Zgadzam się i podpisuję pod powyższymi słowami obiema rękami i nogami, a także uszami, rzęsami i zębami. Albowiem pisząc moją „Tfu-rczość radosną" odreagowuję, wprawiam się, rozwijam, uczę, trenuję , bawię... Ponadto ogromną satysfakcję sprawia mi fakt, że moje teksty są czytane, komentowane, doceniane przez redakcję - wyróżniane i moderowane głównie przez dodawanie świetnych zdjęć ilustrujących artykuł. To naprawdę dodaje mi skrzydeł!
Pisanie chyba jest dla mnie tym, „co tygrysy lubią najbardziej". Dopadają mnie jednak czasem wyrzuty, że przez „Tfu-rczość radosną", zaniedbuję inne sprawy, ot chociażby nieprzeczytane książki kurzą się na półce... ale i inne aspekty tu wchodzą w grę.
Zatem na razie zawieszam pióro, a raczej klawiaturę, na kołku. Dziękuję za wszystko!
Do zobaczenia!