Akashia wyraźnie wyróżnia się na tle innych lokal serwujących orientalne dania. Przede wszystkim ciekawym menu, tradycyjną obsługą gości, ale także tym, że nad przygotowaniem wszystkim potraw czuwa prawdziwy mistrz - Kim Jae Hak. - Poznałem go przed laty w barze sushi w Wilanowie, gdzie Kim pracował właśnie jako szef kuchni. Rozmawialiśmy często i wiedziałem, że dla Kima praca u kogoś to etap przejściowy, ponieważ w Warszawie chce otworzyć sieć barów sushi - opowiada Jacek Kapica jeden ze współwłaścicieli sieci
Akashia. - Kim już wtedy był utytułowanym szefem kuchni, mistrzem sushi i miał również duże doświadczenie biznesowe, bo kilka lat temu w Wiedniu udało mu się z dużym powodzeniem stworzyć sieć barów sushi.
Doświadczenia te postanowili więc wspólnie przenieść na polski grunt. Pierwszą restaurację otworzyli przed siedmioma laty w Al. Jana Pawła II. - Lokal był pomyślany jako restauracja, a nie sushi bar będący do tej pory najpopularniejszą forma oferowania orientalnych specjałów - mówi Jacek Kapica.
Obecnie Akashia to sieć czterech restauracji - właśnie przy Al. Jana Pawła II, a także w Złotych Tarasach. Trzecia lokalizacja to szklany futurystyczny budynek przy ul. Suwak na Służewcu - centrum biurowo-biznesowym. To obecnie największa restauracja sushi w Warszawie - mieści się na trzech poziomach, personel liczy kilkadziesiąt osób, a oferta jest cały czas rozszerzana. By przyciągnąć klientów także w wieczory i weekendy, gdy życie w otaczających restaurację biurowcach zamiera, Akashia wprowadziła m.in. menu dziecięce, degustacje czy naukę kaligrafii.
Czwarta restauracja to Akashia Club przy ul. Emilii Plater, która mieści się w miejscu legendarnego jazzowego klubu Akwarium. Tu, oprócz kuchni japońskiej i koreańskiej serwowane są dania tajskie. Wieczorem zaś, panuje tu nie tylko orientalna kuchnia, ale i muzyka.
W sumie, w czterech lokalach Akashia w Warszawie na gości czeka 350 miejsc, a latem, gdy otwierane są ogródki - nawet 600.
Prawdziwym przebojem restauracji okazały się zestawy obiadowe. To właśnie Akashia wprowadziła modę na sushi lunch. Przestał to być ekskluzywny posiłek, na który stać tylko wybranych, a stało się powszechnie dostępną alternatywą dla tradycyjnych firmowych dań. I Tym bardziej, że dzięki temu można zjeść jedne z najtańszych zestawów sushi w Warszawie. Sushi Sashimi Box (55 zł) zawiera kilkanaście kawałków sushi, maki, sashimi, do tego podawany jest z zupą, herbatą i deserem. To jedno z najczęściej zamawianych dań. A teraz Akashia rozszerza ofertę o kolejne zestawy lunchowe - Sake Box czy Tempura Box.
- Oprócz tego Akashia oferuje w menu także gorące posiłki. I właśnie to przyciągnęło kolejne osoby, które chciały posmakować japońskich specjałów. A w zasadzie całe rodziny z dziećmi, co jest najlepszym dowodem na to, że orientalna kuchnia może być
smaczną, lekką i zdrową alternatywą dla fast-foodów. I co ważne - także dostępną cenowo.
Specjalnością restauracji Akashia oprócz sushi jest m.in. Ebi Tempura czyli krewetki smażone w specjalnym cieście, Japanese Duck czyli kaczka po japońsku podana z kiełkami soi czy Yaku Niku czyli marynowana wołowina smażona na stole. - Wyjątkowa jakość i smak naszego sushi oraz innych dań wynika z tego, że są one przyrządzane przez mistrzów kuchni z Korei czy Japonii, którzy inaczej niż polscy kucharze doprawiają dania, nadając im niepowtarzalny, orientalny smak – dodaje Jacek Kapica.