Najlepsze w tych zasadach jest to, że może je stosować każdy, bez względu na wiek, miejsce zamieszkania czy wysokość zarobków.
1. Rower zamiast samochodu. To zasada, którą stosuję od roku, jeżdząc do pracy i muszę przyznać, że działa - nie tylko na środowisko (bo nie wydzielam szkodliwych spalin swoim samochodem) ale też na moją kondycję - jestem o parę ładnych kilo lżejsza
2. Ekotorba zawsze pod ręką. Od kiedy weszła moda na eko torby, w moim domu znajduje się kilka sztuk tych jakże funkcjnoalnych cudeniek. Niestety, często zdarzało mi się, że idąc na zakupy nie miałam swojej eko torby w torebce, więc musiałam kupować jednorazówki, które i tak później lądowały w koszu. Morał z tego taki - jeśli eko torba, to składana- I ZAWSZE W TOREBCE.
3. Przyjaźń z secondhandem. Oj tak, wiele ciuchów, które obecnie posiadam w szafie miało już swoich właścicieli. I co z tego? Nie dość, że jestem szczęśliwą posiadaczką jedynego okazu to jeszcze płacę za nie grosze! Nieprzekonanym do ciuchlandów polecam wymianę ciuchami ze znajomymi koleżankami. Zorganizowanie takiej ciuchowej wymiany to nie tylko mnóstwo zabawy ale też możliwość pozbycia się starych, za małych, niechcianych przez nas ciuchów, ktore niepotrzebnie leżą w szafie.
4. Resztki do lodówki, nie do kosza. Niestety, trzeba przyznać się do tego, że wiele niezużytych artykułów spożywczych lądowało w koszu, bo nikt z domowników nie miał na nie ochoty. Ale to było kiedyś! Teraz gotowany kurczak z zupy jest pyszną bazą do sałatki, a resztki chleba lądują w zamrażalniku. I zawsze znajdzie się chętny, żeby to zjeść albo przerobić na jakiąś szybką przekąskę np. tosty.
5. Off. Wszystkie sprzęty, nawet komputer czy telewizor, wylączam z kontaktu, jeśli nie ma mnie w domu dłużej niż jeden dzień. Bo mimo, że są wyłączone głównym włącznikiem, to prąd i tak nadal płynie. A po co? Komu? Skoro w domu i tak nikogo nie ma? Wyłączenie wszystkiego trwa dosłownie 3 minuty, a koszty naprawdę się zmiejszają.
6. Pojemniki na segregację śmieci. Mimo, że nie przed wszystkimi blokami stoją pojemniki na papier czy plastikowe butelki, można samemu się pofatygować do skupu i sprzedać makulaturę, butelki, puszki. Wprawdzie niewiele zarobimy, ale to naprawdę przysłuży się środowisku. Dodatkowo, można napisać list do administracji bloku, prezesa czy organu odpwiedzialnego za segregację odpadów, z próśbą o postawienie odpowiednich pojemników.
7. Jedzenie jako nawóz, świetnie się sprawdza. Zwłaszcza dla kogoś, kto jest działkowiczem. Czy wiecie, że skorupki po jajkach odstraszają ślimaki, a skórka banana wyśmienicie spulchnia glebę? Resztki piwa również odstraszą szkodniki, a niedopita coca cola pozbędzie się resztek kamienia np. z muszli klozetowej.
8. Ekosprzątanie. Jak? Zamiast silnych chemicznie środków można używać produktów naturalnych. Jakich? Np. octu zamiast płunu do szyb. Wystarczy kilka kropel octu i stare gazety a nasze okna i lustra będą lśniły jak nigdy dotąd. Ocet nadaje się też do walki z kamieniem w umywalkach - wsytarczy nasączyć wacik octem, dokładnie przyłożyć do powstałej rdzy i kamienia i zostawić na kilka godzin.
9. Pomoc przez ... Internet. Jeśli nie mamy czasu na aktywne działanie na rzecz środowiska, zawsze możemy wesprzeć wybraną organizację zostając np. cyber - aktywistą w Greenpeace, czy poprzez wpłacenie symbolicznej kwoty na rzecz danej organizacji. W Internecie organizowane są też często aukcje, których dochód przeznaczony zostaje na szczytny cel. Warto się zaangażować, zwłaszcza, że chąc pomóc wcale nie musimy ruszać się z domu!
Praca konkursowa naszej Internautki
Ty także możesz wziąć udział w naszym EKO-KONKURSIE i walczyć o wspaniałe nagrody! Szczegóły znajdziesz TUTAJ