Piwka dajcie nam żakom , nam żakom
nam studenckim żebrakom , żebrakom
a jak beczka tu pęknie , tu pęknie
zaśpiewamy wam pięknie , wam pięknie
My w stołówkach żywieni , żywieni
i miłości spragnieni , spragnieni
a jak student nie może , nie może
to mu piwko pomoże , pomoże
Współcześni żacy nie chodzą po domach i nie śpiewają, ale na ogół pieniędzy na wykwintną kuchnię też nie mają. Można powiedzieć, że na co dzień większość studentów stara się jadać tanio, szybko i blisko miejsca wykładów lub zamieszkania. Największym powodzeniem wśród przyjezdnej braci studenckiej cieszą się bistra, bary mleczne, budki z kebabem, chińskie dania na wynos oraz uniwersyteckie stołówki.
Bary mleczne wybierają osoby, które z domu wyniosły upodobania do tradycyjnej polskiej kuchni i zwyczajnych dań obiadowych typowo domowych, takich jak: zupa pomidorowa czy ogórkowa, pierogi z różnymi tradycyjnymi farszami(z serem, ruskie, z kapustą i grzybami), kluski leniwe, wątróbka, kotlet mielony lub schabowy. Największą zaletą takiego baru są niskie ceny, bo można się najeść za 8 złotych, a talerz zupy można kupić za niecałe 2 złote. Ale nie mona spodziewać się cudów. Nie ma tam eleganckiej zastawy ani wykwintnych sztućców. Nie znajdziesz czystego obrusa czy serwetek. Ale nie po to chodzi się przecież do baru. Są to samoobsługowe garkuchnie i trafić można zarówno na wyśmienite danie jak i na takie sobie, a i z czystością bywa różnie, bo dlaczegóż niby jeden z barów nosi ksywkę „Karaluch"? Studenci w Warszawie najczęściej odwiedzają: Familijny i Uniwersytecki, zwany Karaluchem na Nowym Świecie, Prasowy i Złotą Kurkę na Marszałkowskiej, Biedronkę na Grójeckiej i Rusałkę na Floriańskiej. A tu inne adresy najsłynniejszych warszawskich barów:
Bar KUBUŚ - bar mleczny, Warszawa, ul. Ordynacka 15
Bar Mleczny "Średnicowy" - bar mleczny, Warszawa, Al. Jerozolimskie 51
Bar Złota Kura - bar mleczny, Warszawa, ul. Marszałkowska 55/73
Chochelka - bar mleczny, Warszawa, ul. Oczki 5
Krokiecik - bar mleczny, Warszawa, ul. Zgoda 1
Po za tym są również stołówki studenckie (niestety wszystkie uczelnie mogą zaproponować swoim studentom taki luksus), które pozwalają na wykup pojedynczych obiadów, a przy zakupie abonamentów stosują zniżki. Są nawet uczelnie, które stosują dofinansowania do obiadów dla najbiedniejszych żaków. Jeśli chciałbyś spróbować żywić się na stołówce dowiedz się dokładnie jakie panują zasady - w jednych abonamenty można wykupywać jedynie do 10 tego każdego miesiąca, inne pozwalają przenosić niewykorzystane obiady na kolejny miesiąc, jeszcze w innych można stracić dopłatę do obiadów, jeśli nie wykorzysta kwoty nabitej na kartę obiadową do końca semestru (tak jest np.: na stołówce krakowskiej AGH).
W Warszawie studenci Akademii Medycznej chodzą do klubu U Medyków (ul. Oczki 5) , Młodzież studiująca na Politechnice jada chętnie w barze Student , który mieści się przy akademiku Riviera (w pobliżu stacji metra Politechnika), oraz w Kantynie Wojskowej, znajdującej się niedaleko, bo przy ulicy Mokotowskiej. Studenci Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Sztuk Pięknych stołują się w Eufemii, niewielkiej knajpce w podziemiach ASP. Zresztą na terenie niemal każdej uczelni znajduje się przynajmniej jeden barek czy bistro, w którym można cos przekąsić na ciepło.
Każdy młody człowiek po kilku dniach w swoim nowym miejscu zamieszkania, zlokalizuje ulubione bistro czy z chińskim jedzeniem czy z kebabami czy najzwyklejszą budkę z pieczonymi kurczakami. Do tych najtańszych i najsmaczniejszych doprowadzi nas kłębiący się ogonek młodych klientów lub skierują dobre rady starszych kolegów. Bo właśnie na zdaniu kolegów radzę polegać, oni już przedreptali wszystkie szlaki, wypróbowali możliwości i najlepiej podpowiedzą nowicjuszowi gdzie, co i za ile warto zjeść.
Kiedy w kieszeni zaświeci pustka złowieszczym blaskiem pozostają chińskie zupki i gorące kubki oraz świadomość, że w każdy piątek można ruszyć do domu rodzinnego, gdzie stęskniona mamusia nakarmi i da wałówkę na wynos.