Niewielki pokój, trzy tapczaniki, szafa, półeczki, stół, trzy krzesełka - tak wygląda przeciętny pokój w domu studenckim. Dotychczas miałaś swój własny pokój lub dzieliłaś go z siostrą, którą znałaś od zawsze. Teraz na niewielkiej przestrzeni będziesz mieszkać z całkiem obcymi ludźmi, z dziewczynami których nawyków, przyzwyczajeń i wad jeszcze nie znasz. Może one nie zaakceptują ciebie bezkrytycznie, a może od pierwszego spojrzenia przypadniecie sobie do serca i staniecie się najlepszymi przyjaciółkami do końca życia? Wszystko się może zdarzyć. Ale zanim się wydarzy, powinnaś zaproponować rozmowę o zasadach, jakie powinny panować w waszym małym, wspólnym gospodarstwie.
Co moje, to moje czy wszystko wspólne?
Tę zasadę trzeba ustalić od razu bez niedomówień. Najistotniejsze jest otwarte określenie „praw własności". Każda z was będzie przywozić z domu wałówkę - bez tego się nie obejdzie, bo nie ma mamy, która nie chciałaby dać swojemu dziecku zapasów, kiedy będzie wracało po weekendzie do akademika. Ale też każda z was będzie przywoziła różne rzeczy w różnych ilościach. Musicie z góry wiedzieć, czy dzielicie się wszystkimi zapasami, czy każda zadba o siebie, a ewentualnie od czasu do czasu poczęstujecie się nawzajem jakimś smakołykiem. Oba wyjścia są dobre, tylko muszą być zaakceptowane i respektowane przez wszystkich.
Codzienne sprawunki
To też trzeba raz na zawsze postanowić. Śniadania i kolacje będziecie zapewne jadać w domu, a do tego potrzebne jest pieczywo, jakieś dodatki,
herbata, cukier... Niby nic. Ale jeśli wiesz, że po śniadaniu zostawiłaś sobie bułkę na kolację, a kiedy docierasz wreszcie wieczorem do akademika okazuje się, ze po bułce nie zostały nawet okruszki, nie jest ci raczej do śmiechu. Dlatego
trzeba ustalić czy podstawowe sprawunki robicie indywidualnie (każda myśli o sobie), czy codziennie jedna z was (po kolei) biegnie po świeże bułeczki, a może raz na kilka dni wszystkie razem udajecie się do marketu i robicie zapasy, a kosztami dzielicie się po równo?
Pieniądze, pieniądze, pieniądze
Za pokój w akademiku każdy płaci sam, ale jeśli wynajmujesz z kimś pokój w mieszkaniu studenckim, na rachunki musicie się złożyć po równej części. Tylko co zrobić, jeśli twoja współlokatorka siedzi w Internecie po kilka godzin dziennie, słucha radia i ma włączone trzy żarówki, a ty czytasz książkę przy lampce, bo tak lubisz? W czym problem? Może być w rachunku za prąd. A może nie być go wcale. Poza tym skoro macie w umowie ustalony termin płacenia rachunków, musicie należne pieniądze zdobyć wcześniej, a potem wpłacić właścicielowi. Ustalcie, kto będzie o tym pamiętał.
Kochajcie się jak bracia, liczcie...
Liczcie od razu. Pożyczając pieniądze, zakładając za kogoś należności nie czekajcie z rozliczeniami. Od razu, na bieżąco domagaj się zwrotu pieniędzy i reguluj własne należności. A jeśli raz zauważysz, że ktoś chce cię oszukać (na przykład dwukrotnie domagając się zwrotu jednej pożyczonej kwoty), następnym razem oddawaj dług przy świadku.
Szmatki, kosmetyki, świecidełka
To też trzeba na wstępie wyraźnie zaznaczyć - czy zgadzasz się na „pożyczki" bez twojej wiedzy. Będziecie przecież wychodzić z pokoju w różnych godzinach, może więc zdarzyć się, że spotkasz koleżankę ubraną w twoją spódnicę, czego wcale nie musisz sobie życzyć. Lepiej jest powiedzieć wprost, że nie życzysz sobie takich sytuacji, niż później robić awantury.
Goście, goście
Czas studiów to okres nawiązywania nowych znajomości: imprezy, popijawy i balangi. Ale od czasu do czasu trzeba odpocząć, pouczyć się, przygotować do zajęć, czy najzwyczajniej wyciszyć. Musicie zastanowić się wspólnie jak ma wyglądać wasze życie towarzyskie. Przecież będziecie dzieliły jedną ograniczoną powierzchnię i kiedy jedna z was będzie źle się czuła, druga może mieć ochotę na spotkanie w większym gronie. Może ustalicie w jakich godzinach każda z was może przyprowadzać znajomych (zwłaszcza płci przeciwnej), a może wybierzecie w tygodniu (poza weekendem) jeden dzień „imprezowy" lub jeden dzień „ciszy" (w zależności od waszych oczekiwań i temperamentów). Najważniejsze są negocjacje przeprowadzone tak, żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony.
Czystość
Czy jesteś fleją, czy pedantką - nie możesz przesadzać ze sowimi przyzwyczajeniami, bo na wspólnej przestrzeni każda przesada może być dla pozostałych domowników męcząca. Tak czy owak, o czystość w pokoju trzeba dbać. Nie może być tak, że tylko jedna z was odkurza podłogę, a reszta tylko ją brudzi. Naczynia też same się nie myją. Więc nawet jeśli do tej pory nie umyłaś w domu nawet łyżeczki, teraz musisz pamiętać o utrzymywaniu czystości w swoim otoczeniu. Może, żeby było milej zabierajcie się za porządki przy dźwiękach muzyki?
Papierosy
Papierosy to śmierdzący nałóg dosłownie i w przenośni. Jeżeli palisz -
nie rób tego w pokoju. Nawet jeśli wszystkie trzy jesteście uzależnione od nikotyny, ustalcie, ze będziecie wychodzić na papierosa. Skorzystacie na tym bezspornie, zwłaszcza podczas imprez - gdyby w małym pomieszczeniu zebrało się kilkanaście osób i każda z nich tylko dwa razy zapaliła, to miałybyście niezła palarnię we własnej sypialni. Zasypianie w zadymionym pomieszczeniu zdrowiu nie służy: niszczy cerę, włosy, ubrania, pościel przesiąkają zapachem. Jeśli nie chcecie zrywać z nałogiem, rozsądniej jest wprowadzić
zakaz palenia w waszym pokoju.
Najzdrowiej jest już pierwszego dnia zorganizować powitalny wieczorek przy kawce, piwku, cieście domowym i ustalić podstawowe zasady wspólnego funkcjonowania pod jednym dachem. Większość problemów we wspólnym życiu wynika z niedomówień i stwierdzeniu "jakoś to będzie". Ustalenie tych spraw nie jest łatwe, czasem może doprowadzać do dąsów, ale bardzo ułatwia późniejsze wspólne funkcjonowanie. Na pewno taka wstępna rozmowa zapobiega tworzeniu się pretensji, żalów, złości czy przykrych sytuacji. Jeżeli nauczycie się rozmawiać, ustalać i omawiać wspólne problemy wynikające z mieszkania w jednym pokoju, to zapewne w zgodzie i przyjaźni przetrwacie ten rok.
Praca konkursowa naszej Internautki
Ty też możesz wziąć udział w naszym konkursie. Szczegóły znajdziesz TUTAJ .