Przyjął się stereotyp, że w akademiku tylko się imprezuje, w lodówkach studentów świecą pustki, a już na pewno nikt się nie uczy. Jest w tym oczywiście ziarnko prawdy, jednakże większość czasu panuje tam względny spokój, jedynie w weekendy słychać głośną muzykę i radosne okrzyki bawiących się studentów. Wszystko zależy oczywiście od ludzi na których się trafi. Ja trafiłam na bardzo spokojne dziewczyny, przez co sama też nie imprezowałam zbyt wiele. Z własnego doświadczenia podaję wady i zalety mieszkania w akademiku:
WADY:
- mieszkanie z innymi w jednym pokoju (często na bardzo małej powierzchni) staje się przyczyną wielu konfliktów: jedna dziewczyna chce spać, drugiej potrzebne zaświecone światło; dwie dziewczyny rozmawiają, trzecia chce się uczyć itd.
- najczęściej w akademikach wyznaczone są pory wizyt np. do 22.00 lub 23.00, więc nie można zorganizować dłuższej imprezy, a co dopiero "przechwycić" kogoś (np. chłopaka) na noc, nawet jeśli współlokatorki wyjechały, a ty masz "wolną chatę".
- bardzo często zdarza się, że pokoje mają niski standard. Ściany są obdarte, ozdobione rysunkami fallusów i innych ciekawych szczegółów anatomicznych :). W moim akademiku biegały karaluchy.
- zdarzały się przypadki kradzieży ubrań z pralni.
- imprezy niestety też są wadą, kiedy ktoś inny imprezuje i przeszkadza się uczyć lub spać (Dwa razy zdarzyło się, że ktoś obudził mnie i moją współlokatorkę dobijaniem się do drzwi o 4 nad ranem).
ZALETY:
- podstawową zaletą jest atrakcyjna cena
- akademiki najczęściej są położone blisko uczelni.
Dla mnie niestety wady przewyższały zalety (zwłaszcza że trafiłam na niezbyt inteligentną dziewczynę, która miała na bakier z higieną). Dlatego postanowiłam zamieszkać z dobrze znaną mi koleżanką w mieszkaniu studenckim.
ZALETY mieszkania na stancji:
- własny pokój (własny kąt jest jak wytchnienie po roku ustępstw, kompromisów i znoszenia czyichś dziwactw i humorów)
- własna kuchnia (aż się chce gotować J; przenoszenie swoich produktów i potrzebnych przyborów do aneksu kuchennego na drugi koniec korytarza w akademiku wcale nie zachęca do kucharzenia, tym bardziej kiedy w akademikowej kuchni jest brudno)
- przede wszystkim: spokój i swoboda! :)
WADY:
- często: wysoka cena wynajmu
Jeśli zdecydujecie się na mieszkanie studenckie, najlepiej jest mieszkać ze znajomymi ludźmi, albo chociaż z rówieśnikami. Słyszałam o przypadkach, kiedy dziewczyna mieszkała z dojrzałą kobietą, która kazała jej wszystko oszczędzać: wodę, prąd, zakręcała grzejniki w całym mieszkaniu. Moja znajoma też mieszkała ze starszą kobietą, która zamykała dom, kiedy dziewczyna była na imprezie, a kiedy wracała, staruszka nie chciała jej wpuścić.
Jeśli już zdecydujecie się na mieszkanie, czy to w akademiku, czy mieszkaniu, najlepiej jest umówić się ze swoimi współlokatorami co do obowiązków. Na przykład świetnym rozwiązaniem jest ustalenie kolejki sprzątania i wynoszenia śmieci. Jeśli chodzi o zmywanie naczyń - radzę zmywać po sobie (o zmywanie zawsze były największe spory :)). Możecie się też umówić co do kupowania produktów takich jak masło, kawa, mleko, mydło, papier toaletowy, płyn do mycia naczyń i inne środki czystości. Również możecie kupować je na zmianę lub się na nie składać. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie.
Życzę wspaniałych chwil na studiach i cudownych współlokatorów! :)