Złoty Stok to dolnośląskie miasto położone u podnóża Gór Złotych, przy granicy z Czechami, przy drodze krajowej nr 46 będącej jedynym wjazdem od wschodu do Kotliny Kłodzkiej. To gród z wielkimi tradycjami, skoro prawa miejskie nabył już w XIII wieku, a stało się to dlatego tak szybko, bo właśnie tu licznie przybywali górnicy by wydobywać ukryte pod ziemią złoto. Obecnie w części starodawnych wyrobisk dawnej kopalni urządzono czynną przez okrągły rok i pełną zaciekawionych turystów Podziemną Trasę Turystyczną. W kopalni Złota im. Ignacego Domeyki do zwiedzania udostępniono dwie sztolnie, z których jedną miałam okazję zwiedzić osobiście. Warto było i będę tę wycieczkę pamiętać latami, bo czegoś takiego na co dzień się nie widuje. Zresztą po obiekcie oprowadzają wspaniali, życzliwi przewodnicy, którzy w bardzo barwny i dowcipny sposób opowiadają wszystkie ciekawostki o złocie, arsenie czy historii kopalni. Zwiedzanie rozpoczyna się od Sztolni Gertrudy.Z nazwą sztolni wiąże się następująca legenda:
- „Dawno temu w kopalni złota nastąpił potężny zawał, pod którym zginęło 4 górników. W ówczesnych czasach o podjęciu akcji ratowniczej decydował właściciel kopalni. Często decyzja była okrutna, ze względu na wyeksploatowane miejsca , nie opłacalne dla właścicieli było prowadzenie akcji ratowniczych. Tak tez było w tym przypadku. Wtedy to Gertruda, żona jednego z zasypanych górników, postanowiła sama dotrzeć do miejsca katastrofy i uratować swojego ukochanego męża. Z pochodnią w ręku, z odrobiną jedzenia, weszła w kopalniane labirynty. Mijały dni, a Gertruda nie wychodziła... Prawdopodobnie zabłądziła w chodnikach-labiryntach złotostockiej kopalni i została tam już na zawsze. Fakt ten odnotowano nawet w kronikach miejskich. Później górnicy często opowiadali, że gdy któryś z nich zabłądził, w kopalni słychać było dziwne odgłosy kroków. Zbłąkany górnik biegł w stronę odgłosów, które ostatecznie doprowadzały go do wyjścia. Nigdy jednak nikomu nie udało się zobaczyć tajemniczej osoby, wyprowadzającej górników. Mówiono wtedy, że to dobry duch Gertrudy przychodzi z pomocą i ratuje górnika."
Nasza przewodniczka, po opowiedzeni tej legendy od razu nas uspokoiła, że i dzisiaj czasem i zbłąkanemu turyście Gertruda wskazuje drogę do wyjścia... W sztolni Gertrudy można obejrzeć kolekcję starych map i planów kopalni z okresu od XVIII do XX wieku (w tym tajemniczą mapę Sztolni Czarnej), wyeksponowane są dawne narzędzia górnicze i hutnicze , minerały, wystawę lamp górniczych, można obejrzeć laboratoryjny piec, w którym wytapiano złoto i wózek do transportu rudy z XVIII wieku. W jednej z nisz stoi też figura świętego Krzysztofa, który też został przez górników uznany za ich patrona. Dlaczego? Bo to ustanowiony patron dobrej śmierci, a przecież codziennie idąc do pracy w kopalni żegnali się z rodzinami tak, jakby mieli nie wrócić.
Po za tym można zobaczyć jak wyglądało starodawne laboratorium J. Schärfenberga, człowieka, który w pogoni za eliksirem na długowieczność uzyskał z rudy arszenikowej potężną truciznę arszenik. A także zapierający dech w piersiach skarbiec, w którym można zobaczyć 1066 „złotych" sztabek odpowiadających 16 tonom złota uzyskanym w ciągu całego czasu pracy kopalni tj przez ok. 1000 lat.
Kto jest wyjątkowo spragniony wrażeń lub preferuje ekstremalne sporty - część trasy zwiedzania mogą przebyć po specjalnie przygotowanej ośmiometrowej zjeżdżalni.
Ostatni etap zwiedzania prowadzi przez korytarz nazwany wdzięcznie Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli, a jest to nietypowa kolekcja tabliczek związanych głównie z przepisami BHP. Często są to bardzo zabawne hasła : "Nie rzucaj młotkiem, będąc na rusztowaniu" lub bardziej ambitne „Co zrobiłeś dzisiaj dla obniżenia kosztów własnych???"
Drugi etap wycieczki prowadzi przez Sztolnie Czarnej Górnej, a wejście do niej znajduje się w górnej części Złotego Jaru, u podnóża wielkiego kamieniołomu, w Gorze Sołtysiej. Góra ta dwukrotnie była eksploatowana, raz w pogoni za żyłami złota ( średniowiecze) oraz w połowie XVII wieku w celu odzyskania rudy arsenowej. Największą jednak atrakcją Sztolni Czarnej jest jedyny w Polsce podziemny wodospad. Głęboko pod ziemią, w małej komorze, z wysokości ośmiu metrów, woda z hukiem spada tuż przed grupami zafascynowanych turystów. Niesty w drugiej części wycieczki nie brałam już udziału, wiem jedynie co można tam podziwiać z opowieści mojego męża. Który również miał okazję skorzystać z największej atrakcji Kopalni Złota, gdyż turyści z tego poziomu wyjeżdżają na zewnątrz trasą ok. 300 metrową Podziemnym Pomarańczowym Tramwajem. Tramwajowe wagoniki kończą swoją jazdę na peronie KOPALNIA ZŁOTA GŁOWNA, gdzie kończy się zwiedzanie kopalni.
Na miejscu można wypić pyszną kawę czy też herbatę z maleńką dawka arszeniku, dawkę, która nie jest szkodliwa dla zdrowia a jedynie powoduje uzależnienie... (jak twierdzą przewodniki i organizatorzy kopalnianych atrakcji) od miejsca, ciekawych ludzi i przygody. W pobliskim sklepiku można też nabyć arszenik, jeżeli chce się zrobić prezent ukochanej teściowej i osobiście widziałam panie dokonujące tego zakupu...