Są to miejsca, które często wspominam i do których z miłą chęcią bym powróciła. Trudno tam trafić, zwiedzając Egipt w zorganizowanej grupie. Ale jeśli ktoś z was trafi do Egiptu i będzie panem własnego czasu, to serdecznie zapraszam.
Warto zobaczyć Asuan. Granitowe skały, które blokują koryto Nilu, tworząc pierwszą Kataraktę, dodają miastu niezrównanego kolorytu.
Na największej z wysp leżą ruiny starożytnego miasta będącego bramą Egiptu na południe, do Nubii. Zachęcam do odwiedzenia nubijskiej wioski leżącej tylko kilka kroków od Muzeum Archeologicznego. Otoczona gajami palmowymi ofiaruje w cieniu wiekowych sykomor chwilę zadumy i refleksji oraz relaksu po gwarze zatłoczonego bulwaru czy suku (plac targowy) w Asuanie. Warto wynająć felukę (łódź żaglową) i na jej pokładzie zapuścić się w labirynt wysp, wysepek i wystających nad powierzchnię wody kamieni, podziwiając widoki obu brzegów Nilu. Widok niezapomniany!
Jeśli nie boicie się spartańskich warunków popłyńcie feluką z Asuanu do Edfu (podróż trwa trzy dni i dwie noce) lub do Esna (o dobę dłużej). Łódź zabiera niewielką grupę pasażerów, a więc można wyruszyć w podróż z grupą znajomych. Na noc feluka przybija do brzegu i można przygotować ciepły posiłek. Śpi się na pokładzie, pod namiotem z żaglowego płótna, który jest składany na dzień. Można do woli zachwycać się krajobrazem doliny Nilu.
Polecam również zwiedzenie Kairu miasta, które od wielu wieków jest centrum arabskiej nauki i kultury. Po odwiedzeniu Muzeum Egipskiego i odbyciu rundy pod piramidami, warto poświęcić czas jego zabytkom. Nie będę wszystkich opisywać ponieważ to trzeba zobaczyć. Dobrze jest zacząć od Muzeum Islamu.
Ci, którzy szukają odpoczynku, chciałabym polecić kurort Synaju DhaHab (byliśmy tam tylko dwa dni). Na skraju tego turystycznego miasteczka wielkich hoteli rozłożyła się wioska beduińska. Nie ma tu wielkich hoteli, zastawionych koszami i parasolami plaż, przystani jachtowych i wychodzących w morze pomostów. Cały brzeg zajmują małe restauracje. Morze, którego brzeg jest o krok, oferuje zawsze ciepłą i czystą wodę, w której nawet bez sprzętu do nurkowania podziwiać można jedną z najwspanialszych raf świata. Restauracje dostarczają jedzenie i picie a hoteliki schronienie na noc. Niestety w kranach jest słona woda ale jest to znakomite miejsce na błogie lenistwo.
Oczywiście po takiej wycieczce jesteśmy nie tylko zadowoleni, ale także opaleni.
Praca konkursowa naszej internautki
Ty też możesz wziąć udział w naszym konkursie. Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Polecamy także teksty:
Jak spędzić wakacje, których nie zapomnisz
Wspomnienia z Australii
Jak podróżować na własną rękę?