Studencka kuchnia musi być oszczędna - zwłaszcza kobieca. Bo przecież to my kobitki do perfekcji wyćwiczyłyśmy oszczędzanie na jedzeniu. Ale radosny czas studiów, zwłaszcza na początku sprawia, że pieniądze jakoś „przeciekają nam przez palce". Hamburger tu, hot-dog tam, jakiś kebab, jakaś kawa, a wieczorem piwko, dwa lub trzy w pubie i pieniądze uciekają nie wiadomo kiedy z portfela. Oczywiście nie ma nic złego w tym, by raz na jakiś czas zjeść coś, pofolgować sobie, zjeść coś niezdrowego czy z kolegami wyskoczyć do pubu, ale gdy takie sytuacje powtarzają się częściej, warto wypracować nawyk przygotowywania posiłków na wynos. I to nie tylko drugie śniadanie, ale i jakiś niewielki lunch można sobie przygotować i zabrać na uczelnię. Podczas własnych studiów nie rzadko widywałam osoby z własnymi termosami z kawą czy herbatą. Za 15 złotych kupisz sobie opakowanie kawy rozpuszczalnej (które wystarczy na co najmniej 2 tygodnie) lub 2-3 gotowe kawy.
- Zakupy dla poprawy nastroju.
Zamiast odstresowujących zakupów, lepiej znaleźć sobie inną rozrywkę poprawiającą nastrój - spacery, pisanie bloga, szydełkowanie, robienie orgiami. Będąc w „złym humorze" łatwo jest wydać pieniądze bez zastanowienia. Dlatego musisz nauczyć się odreagowywać w inny sposób, bo na studiach nie brak stresów, a pieniędzy często bardzo brak.
fot. HannaMonika /shutterstock.com
Większość mam daje swoim studiującym dzieciom niezłą wałówkę przy każdej okazji odwiedzania domowych pieleszy. Tylko warto jest mądrze z tych zapasów korzystać. Najlepiej jest mamę wypytać, które z oferowanych produktów wytrzymają dłużej, a które szybko trzeba zjadać, żeby się nie popsuły. Nigdy też nie kupuj jedzenia, kiedy jeszcze masz zapasy, nie gotuj sama wielkich garów zup - bo albo zdążą się popsuć, albo zwyczajnie znudzić. Pierwszego i drugiego można uniknąć przygotowując zawczasu plan posiłków i adekwatną listę zakupów.
- Marnowanie energii elektrycznej, cieplnej i wody. To koszty przy wynajmowaniu mieszkania, których warto unikać. Naucz się następujących zasad:
1. Ogrzewaj jedynie pomieszczenia z których korzystasz, a wyjeżdżając do domu wyłączaj ogrzewanie. (Przy wielkich mrozach jedynie zmniejszaj).
2. Gaś zbędne żarówki natychmiast, gdy nie jest ci w danym pomieszczeniu, kącie światło potrzebne.
3. Naucz się relaksować w półmroku lub świeczce.
4. Wyłączaj ładowarkę od komórki z gniazdka zaraz po naładowaniu telefonu.
5. Wyłączaj „czerwone światełka" (Telefon, DVD, wieżę z kontaktu, gdy ich nie używasz).
6. Elektryczny czajnik sam się wyłącza, więc pilnuj żeby nie gotować kilka razy wody na jedną herbatę przez „zapomnienie". Bywa, że roztargnione osoby za nim zrobią jedną herbatę kilka razy muszą włączyc czajnik, bo zapominają o zagotowanej wodzie.
7. Nie lej do pełna wody do wanny i nie spędzaj pod prysznicem pół godziny?
8. Przekonaj właściciela do uszczelnienia okien.
Pojedynczo te oszczędności nie są specjalnie wielkie, ale sumują się do zauważalnych oszczędności - zwłaszcza w skali roku.
- Podejmuj świadome decyzje.
Nie zapisuj się na naukę hiszpańskiego tylko dlatego, że koleżanka powiedziała, że będzie fajnie. Nie płać za kurs jogi skoro nie cierpisz ćwiczeń i wiadomo, że i tak po dwóch zajęciach więcej się tam nie pojawisz. Jeśli już zapłacisz za jakieś zajęcia lub kurs, to nie dostaniesz zwrotu, więc bezmyślne zapisywanie się na dodatkowe zajęcia pod wpływem impulsu to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Jeśli masz swój własny pojazd, to już wiesz, że pochłania on mnóstwo pieniędzy. W ramach oszczędności unikaj nieefektywnej jazdy samochodem. W ten sposób nie tylko szybciej opróżniasz bak, ale także bardziej zużywasz swoje auto. Postaw na jazdę ekonomiczną i ekologiczną - zwłaszcza, ze w wielkich miastach nie da się jeździć brawurowo zwłaszcza w godzinach szczytu. Oblicz, czy nie warto zostawić autko rodzicom, a samej kupić bilet miesięczny?
Mieszkając z dala od rodziców musisz zacząć samodzielnie pamiętać o wszelkich stałych opłatach. Spóźnianie się z płatnościami owocuje większymi rachunkami. Może nie wyciekają w ten sposób pokaźne sumy, ale jeżeli chronicznie płacisz po czasie, może warto ustawić zlecenia stałe w banku (jeśli masz je za darmo).
Czas z ołówkiem w ręku przeanalizować swoje wydatki. Najpierw przyjrzyj się rachunkom za telefon - może znajdziesz atrakcyjniejszą ofertę z mniejszym abonamentem? Masz nawyk codziennego czytania prasy? Przerzuć się na wiadomości w telegazecie i internetowych serwisach. Codzienne dwa złote wydane na gazetę to jakieś 50 złotych miesięcznie - niby nic, ale na bluzeczkę już masz oszczędności. Kupujesz kobiece pisemka, a potem po przekartkowaniu rzucasz je w kąt? Daj sobie spokój z kupowaniem i przeglądaj w koskach za darmo. Szkoda wydawać pieniędzy na coś, z czego się nie korzysta.
Lista opisana powyżej to tylko przykład. Na pewno, gdy po pierwszych tygodniach z dala do od domu przeanalizujesz swoje wydatki, to sama znajdziesz sposoby na obcinaniu niepotrzebnych kosztów. Lepiej jest co miesiąc zaoszczędzić na zbędnych wydatkach niż przez kilka sekund mieć złudną przyjemność.
20 rzeczy, które każda studentka wiedzieć powinna
Weź udział w konkursie "Studencki przewodnik" i wygraj atrakcyjne nagrody!