Dwie moje koleżanki - Marta i Ania - ukończyły tę samą uczelnię wyższą, w tym samym czasie. Takie energiczne, młode dziewczyny, które wybierały kierunek zgodnie z zainteresowaniami, a nie pod kątem przyszłego zatrudnienia. Obie obroniły pracę magisterską na piątki i z dyplomami w dłoni ruszyły na podbój świata.
Marta rozejrzała się po możliwościach, jakie dawało jej miasto zamieszkania. Niestety po psychologii nie miała zbyt wielu możliwości w małym miasteczku. Najwyżej posadę urzędniczki, gdzie może by i ją zatrudniono, bo wszyscy młodzi ludzie stąd pochodzący z wyższym wykształceniem zostawali w akademickich miastach. Nikt obcy przecież nie wyniesie się z Warszawy czy Poznania, by pracować za 1500 złotych w 10 tysięcznym miasteczku.
Zebrała się i wbrew protestom rodziców ruszyła do Warszawy. Ponieważ i w stolicy za dużo propozycji pracy dla niej nie było, postanowiła rzucić wszystko na jedną kartę - rozpoczęła studia podyplomowe. Studia dzienne, więc ciężko było jej niesamowicie utrzymać się, zarobić na mieszkanie, jedzenie, potrzeby. Zacisnęła zęby. Nie będę opisywać, jak niedojadała, jak popadała w chwilowe stany depresyjne. Fakt – skończyła studia podyplomowe i rozpoczęła pracę w fachowym piśmie. Na stażu. Znów raczej z trudem udawało się jej połączyć koniec z końcem.
Ale zaczęła poznawać ludzi. I od jednej osoby dostała zadziwiającą propozycję. Propozycję pracy w jednym z urzędów Unii Europejskiej. Miała tylko dwa dni na podjęcie decyzji. Kolejny raz wszystko rzuciła na jedną szalę. Od kilku lat robi karierę w Brukseli. Jest zachwycona tym, jak potoczyło się jej życie zawodowe. Awansuje, rozwija się, zarabia tak, że może pomagać rodzicom finansowo.
Ania po skończeniu studiów znalazła od razu etat w szkole. Zatrudniła się bez wahania. Kilkakrotnie przez pierwsze dwa lata ubolewała, że Marta nie poszła w jej ślady, tylko biedę klepie. Zawsze, co państwowa stała posada, to stała posada. Pracuje już ładnych parę lat. Zarabia tyle ile się przeciętnie w polskich szkołach zarabia. Nie ma szans na awans. Nie widzi szansy na zmianę pracy. Boi się bez przerwy, że w ramach reorganizacji i oszczędności jej stanowisko zostanie zlikwidowane. I co wtedy zrobi? Uważą, że po tylu latach na douczanie czy przekwalifikowanie już za późno. Więc ze strachem chodzi do pracy, której wcale nie lubi i w której w ogóle nie jest szanowana. Ledwo wiąże koniec z końcem, bo kredyt spłaca. Dobrze, że rodzice jej od czasu do czasu parę złotych doślą, to może sobie na jakieś szaleństwo zakupowe pozwolić w postaci nowego palta.
Czy pierwsza praca musi być „pierwsza lepsza” czy warto zaczekać?
Na to pytanie każda z nas musi sobie sama odpowiedzieć. Tylko wybierając posadę warto pomyśleć, czego po danym miejscu pracy możemy się spodziewać za pięć, dziesięć lat? Czy to miejsce daje nam pole do popisu? Czy pozwoli nam się rozwijać i sprawdzać? Czy będziemy miały szansę na awans?
Ciężka droga do kariery czasem się bardzo opłaca, jak w przypadku opisanej powyżej Marty. Ale co by było, gdyby po stażu w tym fachowym pisemku nie odstała propozycji zatrudnienia? Żadnej? Czy miałaby siłę dalej borykać się z rzeczywistością, czy raczej po wielu latach studiów wylądowałaby na zasiłku dla bezrobotnych lub na garnuszku u rodziców dorabiając pracami zleconymi…
Kiedy stajemy na skrzyżowaniu dróg, widzimy jedynie kilka najbliższych metrów drogi. Nigdy nie wiadomo, co czeka na nas za zakrętem. Czasem jedna decyzja potrafi zaważyć na całym naszym przyszłym życiu. Dlatego bardzo ważne jest, co zdecydujesz w sprawie pierwszej pracy. Czasem ta decyzja doda ci wiatru w skrzydła, czasem owe skrzydła podetnie ci brutalnie. Na szczęście nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia. I jeśli przykładowa Ania weźmie się w garść i rozejrzy za nowym miejscem pracy, może uda jej się wyjść z marazmu i rozpocząć nowy rozdział w życiu?
Jeśli podejmiesz decyzję, która zacznie uwierać cię, jak za ciasny but, przeanalizuj swoje wszelkie możliwości i spróbuj wyjść z impasu. Pierwsza praca nie jest stacją docelową. Masz przecież przed sobą jeszcze kawał zycia do przepracowania. Zawsze możesz pojechać dalej, jeśli taką podejmiesz decyzję.
Zobacz także:
WYBIERZ ZAWÓD SWOICH MARZEŃ
CZY JA SIĘ DO TEGO NADAJĘ? JAK DOBRAĆ PRACĘ DO CHARAKTERU?
Praca konkursowa naszej Internautki