Nie wiem czy wiesz, ale bezrobocie jest w czołówce sytuacji i stanów najbardziej stresogennych, zaraz po śmierci najbliższej osoby i rozwodzie.
To stan, w którym człowiek ulega autodestrukcji. Dlatego tak ważne jest, aby nie dopuścić do tego, by negatywne emocje, żal i stres zapanowały nad naszymi myślami, bo wtedy nie będziemy w stanie unieść się ponad to i obiektywnie oceniać rzeczywistości, a przede wszytkim możemy źle interpretować niektóre fakty.
Profesjonaliści o tym wiedzą, więc w ośrodkach pomocy społecznej, albo w urzędach pracy można otrzymać fachowe wsparcie psychologiczne.
Jednak taka forma pomocy kojarzy się nam z reguły ze wspieraniem osób, które wyszły z uzależnienia, albo są po odbyciu kary więzienia i z powodu stygmatyzacji mają trudności ze znalezieniem pracy i z tego powodu cierpią.
Wiem o tym, bo sama należę do grupy profesjonalistów zajmujących się wspieraniem takich ludzi. I wiem także, że powyższy problem nie dotyczy tylko ograniczonego grona osób. To problem na dużo szerszą skalę. Przede wszystkim dlatego, że na depresję z powodu bezrobocia zapada coraz więcej osób, z czego znaczny procent to osoby młode, zaraz po studiach, które nie mogą znaleźć pracy. Niestety.
BEZROBOTNI W CZASACH KRYZYSU
Jak zatem się nie załamać? Czy możliwe jest zachowanie dobrej kondycji psychicznej w tym trudnym czasie?
W moim poprzednim artykule zwróciłam już uwagę na to, jaki wpływ na psychikę ma niewłaściwa postawa wobec bezrobocia.
Teraz chciałam wam pokazać na podstawie jednej sytuacji, która zdarzyć sie może codziennie każdemu, jak ważne jest, żeby w tej trudnej sytuacji zachować dystans i zimną krew. Same oceńcie.
Dzisiaj pojechałam razem z dziećmi autobusem szkolnym do miasta. W drodze rozmowa między mną a panią opiekunką zeszła na wątek kwalifikacji zawodowych.
Otóż ta młoda i bardzo sympatyczna osoba pracuje w dziale socjalnym szkoły. Na moją uprzejmą uwagę, że udaje jej się trochę dorobić do pensji, zabiła mnie odpowiedzią:
- Nie bardzo miałam ochotę, bo musze dojeżdżać o świcie na dworzec, ale nikt nie chciał się przyjąć na 1/3 etatu, a z "wolnych" osób w szkole ja tylko miałam pedagogiczne wykształcenie.
- Jak to "pedagogiczne wykształcenie"?
- A tak to. Żeby być opiekunem w autobusie szkolnym, trzeba mieć minimum licencjat studiów pedagogicznych.
No nie. Lekka przesada. Opiekun w autobusie pilnuje bezpieczeństwa dzieci, wysadza na przystankach oraz rozdaje dzieciom bilety. Dla mnie ma być punktualny, bystry i miły dla dzieci. Tyle. No bo cóż więcej chcieć? Dyplom wyższych studiów nie gwarantuje sukcesu, że tak powiem w tej branży.
DLACZEGO JA NIE MOGĘ ZNALEŹĆ PRACY?
***
Kiedy w szpitalu przyjmują do pracy pielęniarki w trakcie zdobywania zawodu, nikt ich na starcie nie dyskryminuje z powodu niepełnego na tę chwilę wykształcenia.
Te z pełnym wyjeżdżają za granicę, toteż głupotą byłoby stawiać hipotezę, że dyplom ukończenia szkoły pielęgniarskiej jest tożsamy z umiejętnością robienia zastrzyków, bo to zwyczajnie zniechęciłoby potencjalne kandydatki.
Kiedy natomiast mamy pecha posiadać dyplom i kwalifikacje zawodowe bardzo mało atrakcyjne na rynku pracy, wówczas stawia się chętnym swoiste wymagania.
Szczęście, kiedy osoba ma na tyle wysoką samoocenę, że nie da sobie wmówić, że reprezentuje o wiele mniej, niż wzorcowy kandydat, tylko zimno ocenia groteskową sytuację.
Gorzej, kiedy ulegnie się tej społecznej psychozie eliminowania kandydatów poprzez manipulowanie ich emocjami, samooceną i zacznie się sobie wmawiać, że jest się tyle wart, co nic i czynić jakieś irracjonalne akcje w celu zwiększenia swoich szans zatrudnienia na długiej liście bezrobotnych.
Zobacz także: NAJBARDZIEJ POSZUKIWANE ZAWODY PRZYSZŁOŚCI
SZUKASZ PRACY? SPRAWDŹ JAK UNIKNĄĆ HAKÓW!
Praca konkursowa naszej internautki