Zawsze lubiłam odśnieżać.
Ja wiem, że jak gorliwie szaleję z łopatą, faceci w mojej rodzinie i sąsiedzi myślą, że jestem jakaś dziwna, ale nic to i nie o tym chciałam. Znaczy o tym, ale inaczej. Chciałam powiedzieć, że zimowe anioły chyba wypiły dzisiaj herbatke z prądem, bo tak. Wyszłam rano-odśnieżyłam. Ugotowałam obiad, ugościłam gościa-odśnieżyłam, bo zapadało. Zjedliśmy obiad. Idę po zakupy, kurcze napadało-odśnieżyłam.
Wieczór. Przychodzi moja mama i mówi: Ty dzisiaj chora jesteś? Twój chodnik nie odśnieżony .
napadało........