CZĘŚĆ PIERWSZA
Ta część prezentacji jest skierowana do osób, lubiących aktywny wypoczynek. Dla kobiet ciekawych świata, otwartych na nowości.

DZIEŃ PIERWSZY - Lublin
Wycieczkę najlepiej rozpocząć od stolicy Wyżyny Lubelskiej, a następnie proponuję przemieszczać się wśród pagórków roztoczańskiej krainy aż po Lwów.
Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od wizyty na zamku.
Trzeba koniecznie obejrzeć kaplicę zamkową i ekspozycję w muzeum na zamku, gdzie prezentowane są wystawy stałe (bardzo ciekawe Galerie Malarstwa z różnych okresów historycznych) i czasowe
(tu też można trafić na prawdziwe perełki).
Zwiedzając Stare Miasto warto zwrócić uwagę na Bramę Krakowską, Bramę Grodzką i Rybną.
Można też spojrzeć na zamek z punktu widokowego na Placu Po Farze i zrobić z tego miejsca fajne zdjęcia. Uwagę zwracają urokliwe kamieniczki m.in.: Klonowica, Lubomelskich, Konopniców
i Wieniawskich. Część z nich została już odrestaurowana, część dopiero czeka w kolejce na odnowienie, ale wszystkie razem tworzą magiczny i niepowtarzalny klimat miasta.
Gorąco zachęcam, aby podczas wędrówek po Lublinie „wdrapać się" na Wieżę Trynitarską, z której rozciąga się przepiękny widok na panoramę miasta.
W zimowy dzień zwiedzanie zabytków i studiowanie architektury warto połączyć z wizytami w klimatycznych herbaciarniach, kawiarenkach i knajpkach pachnących goździkami i cynamonem. Miejsc, w które możecie wstąpić, by ogrzać się przy ciepłej czekoladzie czy kawie jest naprawdę mnóstwo. Moje ulubione kawiarenki to: wypełniona regałami z książkami „Między słowami" oraz bardzo zaciszna i przytulna „Petit cafe".
Na obiad koniecznie musicie wstąpić do „Czarciej łapy". Nazwa tego miejsca ma swoje źródło w jednej z lubelskich legend. Sam lokal też jest w Lublinie legendarny i ma bogate tradycje. A ostatnio restauracja ta, została poddana „Kuchennym rewolucjom" Magdy Gessler. Jedzenie po prostu rozpływa się w ustach. Kolejnym miejscem, w którym można zjeść przepyszny obiad jest „Magia". Nazwa mówi sama za siebie – nic dodać, nic ująć – magia w czystej postaci.
Obowiązkowym punktem zwiedzania jest spacer po lubelskim deptaku po zmroku. Przepięknie oświetlone miasto prezentuje swoje walory w pełnej krasie.
DZIEŃ DRUGI - Zamość, Zwierzyniec
Drugiego dnia proponuję wyruszyć na zwiedzanie Zamościa - renesansowo – barokowej perły Lubelszczyzny.
Najwięcej zabytkowych obiektów skupia się na Starówce. Warto zwrócić uwagę na kościoły i budynki świeckie, w szczególności kamienice z podcieniami, wachlarzowe schody. Nie można też pominąć zachowanych fragmentów Twierdzy Zamość. Znajdziemy w Zamościu ciekawe galerie i kawiarenki. Jeżeli zostanie Wam do wykorzystania trochę czasu, możecie udać się do oddalonego o ok. 30 km od Zamościa - malowniczego miasteczka. W Zwierzyńcu, bo tę miejscowość mam na myśli, możecie odwiedzić lokalny Browar, „wspiąć się” na Bukową Górę, żeby podziwiać z niej piękny krajobraz okolicy. A główną atrakcją, której nie da się przegapić jest Kościółek „na wodzie” z połowy XVIII wieku.
Zwierzyniec warto też odwiedzić latem, gdyż właśnie w sierpniu odbywa się tam Letnia Akademia Filmowa, a dodatkową atrakcję stanowią spływy kajakowe po rzekach Wieprz i Tanew.
DZIEŃ TRZECI - Lwów
Zwieńczenie tej zimowej wycieczki powinna stanowić podróż do Lwowa. Jest to wyprawa tylko z pozoru daleka, gdyż Lwów oddalony jest od Zamościa jedynie o około 130 kilometrów.
Wycieczkę taką można wykupić w jednym z biur turystycznych. Cena to około 120 złotych. W tej kwocie, zwykle, mieści się: transport autokarem, opieka pilota, opłaty graniczne i miejscowe oraz ubezpieczenie. Ja osobiście podróżując, korzystam z usług biura „QUAND”. To biuro specjalizuje się w wycieczkach po Roztoczu i na Kresy. Mogę z czystym sumieniem polecić ich usługi, które są naprawdę na wysokim poziomie.
Wybierając się na Ukrainę musicie pamiętać, żeby zabrać ze sobą paszport.
We Lwowie poza podziwianiem architektury i uroczych zakątków Starego Miasta koniecznie powinniście odwiedzić Dom Legend. Jest to kilkupiętrowa knajpka, w której każde piętro ma inny wystrój i jest poświęcone innej legendzie miasta. Wrażenia estetyczne są naprawdę niezapomniane.
Jeżeli lubicie słodkości, na pewno nie uda Wam się minąć obojętnie „Manufaktury Czekolady”. Można w niej obejrzeć proces powstawania czekoladowych cudów, oddać się degustacji i zakupić słodkie pamiątki dla przyjaciół.
Zapytajcie też o knajpkę z miejscowymi specjałami. „Kryjówka” to miejsce, do którego będziecie mieli dostęp, jeżeli uda Wam się poznać sekretne hasło. Przewodnik na pewno Wam je zdradzi, a ja nie chcę psuć zabawy, odkrywając wszystkie sekrety.
NOCLEGI
Jeżeli chodzi o noclegi w Lublinie, to możecie spędzić noc w samym centrum Starego Miasta.
Np. w galerii „Brama Cafe” lub w „Magii”. Ceny w tych miejscach rozpoczynają się od 120 złotych za pokój dla dwóch osób.
Można też wybrać prywatne kwatery, jak: ”Willa Gajowego” czy „Słodki Sen” – tu ceny są zdecydowanie niższe.
Zwierzyniec dysponuje bogatą bazą noclegową. Pensjonaty „Anna”, „Czar Roztocza” czy „Sonata” oferują noclegi w cenie ok. 120 zł za pokój dla 2 osób (ze śniadaniem). Można też wybrać prywatne kwatery, których nie brakuje – tu ceny są zdecydowanie niższe.
CIEKAWOSTKI:
* Koszty związane z wstępami do obiektów kulturalnych nią są duże. Bilety nigdy nie kosztują więcej, niż kilka złotych.
* Ceny posiłków w opisywanych miejscach (także we Lwowie) nie odbiegają od cen, jakie obowiązują w innych rejonach kraju (no, może korzystnie różnią się od cen niektórych lokalów warszawskich:)
* Będąc w Lublinie wstąpcie do punktu Informacji Turystycznej, który ulokowany jest na Starówce. Tam poproście o bezpłatny przewodnik: „Spacer po dawnym Lublinie”. To bardzo ciekawa propozycja wydawnicza, której zostały opisane mało znane, ale atrakcyjne ze względu na swoją historię miejsca.
CZĘŚĆ DRUGA
Dla osób, które nie będą mogły zimą wybrać się do Lublina, mam muzyczno-literacką ofertę.
Jeśli, nie wychodząc z domu, chcecie poczuć klimat mojego miasta, usiądzie wygodnie na kanapie i dajcie się porwać lekturze.
KSIĄŻKI
„Kształt ciemności” to książka autorstwa Jacka Kalinowskiego. Akcja rozgrywa się we współczesnym Lublinie. Czytając możecie razem z podinspektorem Hagenem z Komendy Głównej Policji, próbować rozwikłać zagadkę tajemniczego morderstwa, a przy okazji odwiedzić Pałac Biskupi przy ul. Królewskiej w Lublinie, cmentarze, kościoły i tajemnicze zaułki lubelskiej Starówki.
„Komisarz Maciejewski”, „Morderstwo pod cenzurą” i „Officium Secretum - Pies Pański” to kryminały napisane przez Marcina Wrońskiego. Akcja dwóch pierwszych książek rozgrywa się w Lublinie w latach trzydziestych XX wieku. Równie fascynujące, jak obserwowanie postępów toczącego się śledztwa jest poznawanie topografii miasta w dawnym kształcie. Zanurzając się w tych lekturach lubię wodzić palcem po mapie i wyłapywać różnice między przeszłością, a teraźniejszością. Zachęcam Was do spróbowania - to bardzo wciągająca zabawa.
„Pies Pański” odmalowuje Lublin lat osiemdziesiątych XX wieku. Jakie sekrety kryło w sobie miasto
w czasach PRL-u? Jakie rozgrywki i intrygi miały tu miejsce? Dowiedzcie się sami, sięgając po powyższą lekturę.
Książki te osobom, które znają już Lublin pozwolą spojrzeć na miasto nowym okiem, zaś dla osób, które jeszcze tu nie były mogą stanowić dobry początek znajomości i zachętę do bliższego poznania urokliwych zakątków Lubelszczyzny.
FERIE Z KSIĄŻKĄ - CO CZYTAĆ W ZIMOWE POPOŁUDNIA
MUZYKA
W zanadrzu mam też coś dla miłośniczek i miłośników muzyki.
„Voo Voo i Haydamaky” oraz „Harmonia - Waglewski, Kosmowski, Gałażyn, Sadovska” - to dwa projekty muzyczne, które łączą w sobie brzmienia polsko – ukraińskie.
Utwory z tych płyt prezentowane były podczas festiwalu „Inne brzmienia”, który co roku w lipcu odbywa się w Lublinie.
Jest to muzyka, która potrafi poruszyć najdelikatniejsze struny duszy. Skrzy się wielobarwnością
i wielokulturowością. Można w niej usłyszeć żydowskie, bałkańskie i ukraińskie inspiracje.
Przedwojenny Lublin był właśnie takim kulturowym tyglem.
Płyty, które proponuję przełamują granice. Gorąco zachęcam do poznania niecodziennych brzmień. Naprawdę warto!


Zobacz także:
BUDAPESZT NA WEEKEND
ZIMOWE SZALEŃSTWO W GÓRACH
FERIE ZIMOWE W RUMUNII
Praca konkursowa naszej Internautki