Kiedy Sylwestrowy wieczór w rytm upojnych rytmów zmierza nieuchronnie w kierunku pierwszego stycznia, niebo pokrywa się kolorowymi rozbłyskami petard, które wtórują hucznie składanym w około życzeniom:
Wszystkiego najlepszego!
Dwa słowa, które już zdąrzyły się wytrzeć. Dlaczego? Bo to najpopularniejsze, najczęściej wypowiadane i odsłuchiwane życzenia. Taki odruch, który pojawia się miomo naszej woli za każdym razem, gdy trzeba składać życzenia. Każdy z nas przynajmniej kilkanaście razy w roku z róznych okazji od jednej i tej samej osoby słyszy: „ … no i wszystkiego najlepszego”. Straszna sprawa. Bo, co to jest to wszystko najlepsze?
Dla przeciętnego człowieka – zdrowie. Ale już dla lekarza i farmaceuty zdrowa populacja to istne nieszczęście i przyczynek do bankructwa albo zgoła nędzy. Takiemu więc absolwentowi medycyny należało by w takim razie życzyć częstego kontaktu z chorobami.
Innym elementem wszelkiej pomyślności jest szczęście. Niby przyczepić się nie można, ale… psycholog i terapeuta swoich klientów bierze nie wśród cieszących się uśmiechami losu ludzi. Gdyby wszyscy byli szczęśliwi padłby też z kretesem przemysł alkoholowy, bo zanikła by tradycja topienia smutków w kieliszku. A upadły przemysł, to raczej dramat narodowy, bo to i kłopoty ekonomiczne większe i kolejna fala bezrobocia…
I tu mi się nasuwa kolejna sprawa – sukcesy w pracy. No, to jest dopiero nieszczególne życzenie. W pracy sukcesy odnieść może najłatwiej chroniczny pracoholik. A to jest dopiero nieszczęście. W domu człowieka prawie nie ma, dzieci tatę ze zdjęcia jedynie znają, żona czuje się opuszczona, matka osamotniona, teściowa odczuwa nieskrywana satysfakcję (pt. „A nie mówiłam, że on się na zięcia nie nadaje?!”) – a delikwent pracuje na te swoje sukcesy zawodowe. A jak już skończy, bo się wyczerpie energetycznie i intelektualnie, to nagle okazuje się, że dzieci do kogoś innego mówią „tato”, a jemu na pocieszenie zostały problemy kardiologiczne i wrzód żołądka.
Co tam jeszcze można byłoby podciągnąć pod „wszystkiego najlepszego”? Oczywiście dużo pieniędzy. Przyznacie Państwo, że do tego trudno jest się przyczepić, bo komu szkodzi nadmiar gotówki. Wszystkim. Bogaty nie dostanie dotacji od Unii albo jeszcze każą mu się z biedniejszym podzielić. Zamożny przy gwałtownych skokach na giełdach to dopiero dostawał migreny i palpitacji serca. Jak ktoś dużo ma, dużo może stracić. I tylko problemy są, bo to i przed złodziejami trzeba się ukrywać i niejednokrotnie przed Urzędem Skarbowym.
Ostatnim składnikiem mieszczącym się tradycyjnie pod hasłem „wszystkiego najlepszego” jest życzenie: pociechy z dzieci. No to jest dopiero ryzykowne życzenie. Z licznych obserwacji wiem, że z dziećmi na ogół jest wielka pociecha. I to zgodnie z popularnym przysłowiem. Maleństwo często spać rodzicom po nocach nie daje, a jedną z nielicznych form uspokojenia jest noszenie pociechy na rekach. Dla zmęczonego rodzica musi to być nie lada frajda. Później jest jedynie lepiej. Pięciolatek umie już z powodzeniem i bez większego wysiłku zepsuć telewizor lub inny przydatny przedmiot. I to nie broń Boże ze złośliwości, a jedynie z przynależnej wiekowi ciekawości świata. Znajomy dziesięciolatek podpalił mieszkanie, bo bawił się twórczo pudełkiem zapałek. I on naprawdę tego nie chciał. Za to rodzice mieli mnóstwo uciechy i radości z gaszeniem pożaru i naprawianiem szkód. Nie chce nawet wspominać ile pociechy może dostarczyć nastolatek odkrywający w sobie nowe odczucia i emocje (i mam tu akurat konkretnie na myśli erotykę).
W związku z tym wszystkim, co wyżej napisałam, chciałabym złożyć Państwu najserdeczniejsze życzenia z okazji rychłego nadejścia Nowego 2011 Roku. Żeby latem słoneczna pogoda umilała Państwu urlop, a zimą prószył miły śnieżek w niezbyt obfitych ilościach. Żebyście Państwo cieszyli się dobrym samopoczuciem, nawet przy dolegliwościach jakie nagle na nas spadają. Żeby starczało wszystkim do pierwszego i jeszcze udało się parę złotych na jakiś luksus odłożyć. Żeby otaczający Was ludzie byli przyjaźnie nastawieni, a dzieci uczyły się na błędach (bo tych nikt nie uniknie). A przede wszystkim, życzę Państwu, żeby kolejny rok przyniósł spokój, ład i bezpieczeństwo, bo to najlepsze warunki do nabierania sił potrzebnych w potyczkach z losem.