Javier miał rację. Zachowując się jakby nic się nie stało nie tylko doprowadziłam do tego, że moje stosunki w redakcji z nikim się nie pogorszyły, ale też zrobiłam z tematu tabu sprawę otwartą. Z co niektórymi jak na przykład z Marie, Laurą i Sarah łączyły mnie lepsze relacje, dlatego szczerze odpowiedziałam na niektóre pytania.
‘tak byliśmy razem, a ukrywałam to dlatego, że zależało mi, żeby Adrian nadal miał uznanie i szacunek wśród pracowników. Wiem jak romanse z młodszymi kobietami odbijają się na linii pracownik-szef. A ponadto chciałam unikną głupich komentarzy typu: puszcza się z szefem żeby osiągnąć lepszą pozycje w redakcji. Dobrze wiem, że właśnie tak by było’ mówiłam do dziewczyn
‘pewnie ta mniej inteligentna część by tak pomyślała, nie będę tego ukrywać’ odpowiedziała jak zawsze szczera Sarah
‘mnie zastanawia jak mogłaś w ogóle sypiać z Adrianem. Starszym o 17 lat i do tego, bądźmy szczere, wcale nie zwalającego z nóg’ odpowiedziała Marie
‘a tam się nie znasz. To bardzo wartościowy człowiek. Imponował mi doświadczeniem i podejściem do życia’ odpowiadałam na tego typu komentarze.
Dzień później redakcja przeszła oblężenie. Za kilka tygodni miały zacząć się wakacje i Alejandro z Adrianem jak co roku szukali rąk do pomocy na okres letni, kiedy to większość dziennikarzy bierze wolne, a w redakcji zostają stażyści. Doskonale pamiętam siebie. Wystraszoną dziewczynkę, która wygrała konkurs. Dużo się zmieniłam przez ten rok, a jeszcze większe zdobyłam doświadczenie. Uświadomiłam sobie niestety, że od października moje biurko może objąć ktoś inny. Kontrakt z Diario wygasa dokładnie za 4 miesiące.
Kiedy tak siedziałam i rozmyślałam podbiegły do mnie rozradowane Eliska i Laura.
‘widziałaś, widziałaś?’ krzyczały podekscytowane
‘nie? A dużo straciłam?’
‘nie uwierzysz, ale na ogłoszenie Alejandra i Adriana o staż odpowiedziało sporo osób, mają właśnie rozmowy z nimi w konferencyjnej, i nie zgadniesz’ mówiła Eliska
‘chyba nie bo nie dasz mi dojść do głosu’ odpowiedziałam jej. Uwielbiałam ją, ale czasem ciężko było przedrzeć się przez jej słowotok
‘przyszło 14 osób z czego tylko 3 kobiety! Nasza redakcja nareszcie zostanie zasilona przez mężczyzn!’ skakała uradowana Eliska
‘podejrzewam, że znajdziesz coś dla siebie bo z tego co zaobserwowałam to jest na czym oko zawiesić’ mówiła Laura
‘oj dziewczyny, dziewczyny’ pokiwałam głową ‘właśnie uświadomiłam sobie, że mój kontrakt wygasa za 4 miesiące dlatego żadnych romansów do wyjazdu, nie, nie, nie’ odpowiedziałam im patrząc w monitor, a następnie na nie. Obie spojrzały na siebie i wybuchnęły śmiechem, Eliska odchodząc powiedziała tylko
‘prędzej mi kaktus na ręce wyrośnie’.
Tymczasem w Madrycie zawrzało. Dziennikarze największego hiszpańskiego dziennika, którzy bacznie śledzili każdy krok Premiera, dotarli do tajnych dokumentów ostatniej podmadryckiej inwestycji. Wszystkie szczegóły oczywiście szybko przeciekły do prasy. Kilka miesięcy temu pod Madrytem powstały prywatne warsztaty lotnicze. Okazało się, że Premier jako osoba prywatna, pod zmienionym imieniem i nazwiskiem udzielił wsparcia finansowego na ich budowę. Sprawę podgrzał fakt, że powołał jednocześnie specjalną komisję, która zatwierdziła jednogłośnie projekt budowy warsztatów. Oczywiste stało się, że wszelkie zyski jakie mają one przynosić będą szły wyłącznie do współzałożycieli, w tym do Premiera.
Premier natychmiastowo zwołał konferencję, na której wytłumaczył się, że od kilkunastu lat zajmuje się biznesem i działał pod zmienionymi danymi by każdy kojarzył go wyłącznie z funkcją Premiera, a nie biznesmena i miłośnika giełdy. Wykręcił się z tej wpadki zgrabnie. Przyznał się do winy, zdradził prywatne fakty z życia, a na koniec stwierdził, że najważniejsze jest dla niego dobro ogółu, które powinno widzieć w nim Premiera dbającego o losy rodaków. Wystarczyło by zamydlić oczy sporej części społeczeństwa. Ale nie mi. Mi od razu zapaliła się w głowie czerwona lampka. Nie mam zaufania do Premiera, a wiedząc, że na budowę nowego kompleksu w Maladze poszła część rządowych pieniędzy, Premier jest dla mnie na ‘ hot liście’ osób i rzeczy, których nie można pominąć przy badaniu sprawy kompleksu w Maladze.